
"Kuszenie cichej Weroniki", reż. Krystian Lupa (Polska, 2000). Weronika mieszka ze swoja podstarzałą ciotką w niszczejącym dworku. Posiadłość zamieszkuje jeszcze darzący Weronike platonicznym uczuciem Johannes oraz Demeter. Z tym drugim Weronika prowadzi swoistą grę przypominającą flirt; Johannes pociąga ją duchowo, Demeter fascynuje fizycznie...
Film Lupy to przeniesienie na ekran wyreżyserowanego przez niego samego spektaklu w 1997 na deskach Teatru Polskiego we Wrocławiu. Oparty jest na prozie Roberta Musila. Nakręcony w autentycznym dolnośląskim na wpół zruinowanym domostwie (co buduje niesamowita atmosferę) oraz w pięknych plenerach nad Bobrem, często z zastosowaniem kamery kręconej z ręki, film Lupy jest swoistym i jedynym w swoim rodzaju zapisem duchowego rozdarcia, tłumionej fascynacji oraz eksperymentów, jakich podejmuje się kobieta, by zrozumieć siebie. Oczywiście film jest par exellence artystyczny; język jest tu czysto Musilowski (kto czytał "Człowieka bez własciwości", wie, o czym piszę). Lupa jest reżyserem, którego na szczęście nie ogranicza żaden producent, powstało zatem dzieło bezkompromisowe, które zajmuje się wyłącznie tematem, nie schlebianiem gustów publiczności - nie jest więc łatwe w odbiorze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz