wtorek, 22 września 2009

11. "Hilde Warren und der Tod" (1917)

"Hilde Warren i śmierć" (Hilde Warren und der Tod), reż. Joe May, Niemcy 1917. Film według scenariusza Fritza Langa i z jego epizodycznym udziałem (ale konia z rzędem dla tego, kto mi go wskaże). O rękę Hilde Warren, wziętą aktorkę (gra ja Mia May, żona reżysera), ubiega się właściciel teatru Hans von Wengraf, ta jednak oddaje ją przestępcy Hectorowi. Hektor wkrótce po napadzie na bank zostaje ujęty, ale Hilde jest w ciąży. Nieustępliwie odrzuca jednak zaloty Hansa. Hilde nawiedza przeraźliwie wychudzona Śmierć (gra ja Georg John, a nie Fritz Lang, jak twierdzi filmweb), kusząc aktorkę, by z nią poszła. Syn Hildy rośnie i wkrótce wkracza na przestępczą drogę jak jego ojciec. Hilda zabija swego syna i w więziennej celli przyjmuje kolejną propozycję Śmierci. No cóż, nawet ja, fan niemego kina i miłośnik twórczości Langa (a i "Asfalt" Maya cenię wysoko) nie moge napisać zbyt wiele dobrego o tym filmie. Temat niby dobry i myślę, że Lang, gdyby wziął go na warsztat 5 lat później, wycisnąłby z niego znacznie więcej. A tak mamy statyczny i spokojnie snujący się obraz, w którym nawet aresztowanie Hectora i zabójstwo syna niczym się nie wyróżnia. Jedynie widmo Śmierci jest niesamowita.