czwartek, 24 września 2009

32. "Aż na koniec świata" (1991)















"Until the End of the World", reż. Wim Wenders (Niemcy/Francja/Australia, 1991). Niegroźne zderzenie z samochodem rabusiów staje się przyczyną wielu perypetii i przygód Claire; ma ona pomóc przemycić torbę ze skradzionymi pieniędzmi do Paryża. Po drodze bierze jako autostopowicza Eugene'a, który w Paryżu znkia z torbą. Claire zaczyna szukać zguby...
Sensacyjny początek filmu nie powinien nikogo zmylić, szczególnie tych, którzy znaja i kochają kino Wendersa. Film jest złożony, skomplikowany, wielowatkowy i wieloznaczny. Nakręcony jest także w wielu konwencjach filmowych: sensacyjnej, fantastyczno-naukowej, kina drogi, filmu obyczajowego i familijnego, katastroficznego, przygody, romansu, dramatu i komedii. W sumie trudno go jednoznacznie sklasyfikować. Eugene kradnie pieniądze Claire w okreslonym celu - pragnie przywrócić swojej matce surogat wzroku, dlatego podróżuje po świecie, by filmować członków rodziny, których matka ma zobaczyć w specjalnie zbudowanym projektorze nakładanym na oczy tak jak robi się to z okularami. Wenders zadaje pytanie o to, jak daleko jest w stanie posunąć się nauka w sweym bezkompromisowym marszu, ile może zrobić dobrego, a ile wyrządzić złego. Dla mnie rewelacyjny film.
Oficjalna strona filmu