niedziela, 14 lutego 2016

Heinrich Böll "Opiekuńcze oblężenie"

Niemcy, lata siedemdziesiąte. Nowy prezes potężnego imperium prasowego zostaje poddany ochronie policyjnej, a wraz z nim cała jego rodzina, najbliżsi tego sześćdziesięcioletniego już mężczyzny, zatem sporo osób. Wyłączenie spod ochrony są dwie osoby, które stoją po drugiej stronie, więc policja robi wszystko, by nimi także się "zaopiekować", tyle że inaczej. Ochrona jest permanentna i zahacza o prywatność, ogranicza wolność, wszędzie są podsłuchy i strażnicy z bronią maszynową, wszak czasy są niespokojne. Rote Armee Fraktion, Baader i Meinhof nie są w książce wymienieni ani razu, wspominane są tylko rozruchy z 1968 roku, podpalanie samochodów, koktajle Mołotowa, rzucanie kamieniami. Jednak strach i niebezpieczeństwo czają się wszędzie. To poczucie strachu jest tylko jednym z motywów powieści Bölla. Sporo miejsca autor przeznacza na przedstawienie świadomości niemieckiej tych lat, cofając się też sporadycznie do okresu III Rzeszy. Moim zdaniem jest to książka o Niemcach i Niemczech siódmej dekady XX wieku. Strach jest realny dla prominentów, zwykli ludzie martwią się obniżeniem oprocentowania lokat oszczędnościowych, pasjonują się programami w telewizji i piłką nożną, życiem celebrytów i tak dalej, i tym podobne. Autor przedstawił poglądy i sposób życia niemieckiego społeczeństwa atakowanego przez bezwzględną prasę, zmagającego się z "falą porno", z malejąca rolą Kościoła, z zasypywaniem wszystkiego ulotkami reklamowymi, ze zmieniająca się obyczajowością, z techniką, z pożerającym kapitałem, z trującym i rozrastającym się przemysłem, z kontestującą lewicą, z brudną polityką. Böll także bardzo wyraźnie i często niemal analitycznie opisowo przedstawia swoich bohaterów, krwistych, żywych, czujących i myślących; to jest ogromna zaleta książki. Mimo ze skupia się na aspekcie zagrożenia, potrafi przedstawić panoramę, tło. Sama akcja powieści toczy się niby leniwie na płaszczyźnie osaczenia przez siły porządkowe, jednak powoli postępuje naprzód, by w końcu zamienić się w thriller polityczny, którym być może jest od samego początku.