środa, 27 stycznia 2016

Virginia Woolf "Pani Dalloway"

























"Pani Dalloway" to mozaika myśli i uczuć. Autorka sprawnie przechodzi od wątłej narracji do przedstawienia, co dzieje się w głowach bohaterów. Skala myśli rozpięta jest od tych najbanalniejszych, po najintymniejsze. Częste wspomnienia rozpinają akcję na wiele lat, chociaż całą powieść rozgrywa się w ciągu jednego dnia. Książkę Virginii Woolf nazwałbym Małym Ulissesem; mniej poetyczna wprawdzie i metaforyczna, lecz sięgająca nieśmiało po strumień świadomości, będąca niewątpliwie we wczesnych latach 20-tych nowatorska i oryginalna. Na pewno nie wystarczy jednokrotna lektura, raczej trzeba sięgnąć ponownie po "Panią Dalloway", by smakować się i rozkoszować tym bogactwem słownego kolażu.