sobota, 9 stycznia 2016

Stefan Grabiński "Salamandra" [1924]
























Pierwsza powieść w dorobku mistrza krótkich form i od razu widać, że Grabiński posila się opowiadaniami, ponieważ "Salamandra" podzielona jest na części, które po drobnych przeróbkach mogłyby zaistnieć samodzielnie. Książka jest przepełniona magią, okultyzmem, czarami, nadprzyrodzonymi zdolnościami. Nieostrożny bohater pozwala uwieść się demonicznej kobiecie, lecz gdy jego narzeczona znajdzie się w niebezpieczeństwie spowodowanym jego lekkomyślnością, zacznie o nią walczyć. Nie wiem, czy autor nie umieścił w książce zbyt wielu teoretycznych opisów (jeśli tak mogę się wyrazić) z zakresu magii, jeden z rozdziałów w całości poświęcony jest oddziaływaniu przez nakłuwanie woskowej kukły. Gdyby trochę uszczuplić tekst, powstałoby dłuższe opowiadanie. Fabuła nieco swobodnie przechodzi z wydarzenia w wydarzenie, ale kto widział przygodowe filmy takie jak "Pająki" Fritza Langa (1919/1920) lub "Grobowiec indyjski" Joe Maya (1921), ten wie, że taki sposób narracji był wówczas typowy. Wracając do książki, nie jest to pozycja obowiązkowa, niemniej nie odradzam jej lektury, od tego jestem daleki. Może komuś bardziej przypadnie do gustu, a może je jestem już nieco zmęczony kolejna pozycją z rzędu tego samego autora?