niedziela, 24 stycznia 2016

109. "Liliom" [1934]























"Liliom", reż . Fritz Lang [1934]. Te stare filmy mają w sobie coś pozytywnego, szlachetnego. Nie ma w nich chorej potrzeby mszczenia się, a wyrządzone krzywdy wybacza miłość. Lang nakręcił "Liliom" we Francji, dokąd wyemigrował w 1933 roku z III Rzeszy. Dwa ostatnie filmy Langa nakręcone w Republice Weimarskiej to arcydzieła "M-morderca" i "Testament doktora Mabuse", w których tematem przewodnim była zbrodnia. Tematem "Liliom" jest wina i jej odkupienia, ale nie chodzi o jakieś spektakularne zło, tylko zwykłe brutalne życie niższych warstw społeczeństwa. W następnym, pierwszym nakręconym za oceanem filmie, reżyser znów podejmie temat winy, ale "Fury" z 1936 roku ze świetną rolą Spencera Tracy w roli niewinnie oskarżonego, to film całkowicie realistyczny. "Liliom" realistyczny jest w 2/3, 1/3 to baśń, wizja Nieba, do którego trafia po śmierci Liliom Zadowski. A raczej trafia prosto na... niebiański komisariat, gdzie zostaje osądzony, bez udziału Wszechmocnego, niebiański funkcjonariusz ma przy tym te same problemy z przyłożeniem pieczęci, jak w analogicznej wcześniejszej scenie walczy z ogromnym stemplem komisarz francuskiej policji. czyli mamy satyryczny obraz biurokracji, jednak najważniejszy w filmie jest przekaz o nędznym życiu i wiążących się z tym drapieżnych obyczajach. nie wyzbyty wszakże uroku; prowadzi karuzelę w lunaparku, na której poznaje Julie. Dziewczyna zakochuje się w nim bez pamięci, on porzuca dla niej karuzelę i żyją razem na granicy ubóstwa, w atelier fotograficznym teściowej. Kiedy Liliom dowiaduje się, że zostanie ojcem, postanawia odmienić swe życie, ale żeby mógł to zrobić, trzeba zabić pewnego człowieka... Muzykę do filmu napisał inny uchodźca, przyszły oskarowy kompozytor Franz Waxman z Chorzowa.