piątek, 30 października 2015

Ferdynand Antoni Ossendowski "Lenin"























Głośna w swoim czasie książka opisująca życie wodza rewolucji od lat szkolnych po śmierć. Książka jest napisana w formie powieści biograficznej. Stylistycznie tkwi w dużej części w wieku XIX-tym, jednak posiada fragmenty bardziej młodo polskie (opis rozpoczęcia I Wojny Światowej i pobyt Lenina w Tatrach to proza bardzo zakręcona, dynamiczna, wręcz patetyczna). Autor skupił się przede wszystkim na psychice Lenina, dociekając przyczyn jego poglądów. Opisuje też Ossendowski wydarzenia, które wpłynęły na ich ukształtowanie. Wobec ogromnego wówczas poważania Lenina jako silnej i niemal boskiej jednostki, Ossendowski skutecznie odbrązawia jego postać, ukazuje go jako człowieka bezwzględnego, idącego po trupach do wyznaczonego celu, niewrażliwego na ludzką krzywdę, pozbawionego uczuć, a przede wszystkim miłości. Lenin pali za sobą wszystkie mosty, odsuwa od siebie kobiety, które darzą go uczuciem, ludzi traktuje instrumentalnie, jak narzędzia. Akcję najstraszniejszych rozdziałów umieścił Ossendowski na moskiewskiej Łubiance, gdzie Dzierżyński w obecności wodza prowadzi przesłuchanie, n ie cofając się przed okrucieństwem. Ossendowski przedstawił też skutki rewolucji w życiu zwykłych ludzi, pokazał biedę, głód, terror, denuncjacje, pazerność, a w czasie NEP-u bezprawie, rozwiązłość, przestępczość, hazard, prostytucję. Książka jest świetnym oskarżeniem człowieka, który doprowadził na skraj nędzy miliony ludzi, zasiał straszliwy terror i który wywrócił na nice swoje ideały, osiągając odwrotny od zamierzonego skutek. Przed mauzoleum Lenina ktoś powie: "żaden cart nie miał takiego wystawnego grobowca", a w innym miejscu tekstu "wyzwolony" z caratu robotnik zauważy, że dawniej nie było takich prześladowań, głodu i złej gospodarki. dziwnym zabiegiem zastosowanym w książce jest opis maligny rannego w zamachu Lenina, w której wódz przestraszył się swego "dzieła" i w której opłakuje bliskie mu istoty, które zmiażdżyła rozruszana przez niego diabelska machina terroru. Dziwny ten zabieg pod względem logiki, uzasadniony jest literacko, ponieważ podkreśla zło, które zostało rozpętane. Nic chyba nie może być sugestywniejszego, od strachu, który ogarnia twórcę, gdy ogarnie swoje złowieszcze dzieło, gdy uświadomi sobie, do czego tak naprawdę doprowadził.