sobota, 24 października 2015

Wilhelm Szewczyk "Anioły z lodu. Z notatnika norweskiego"






















"Anioły z lodu" to napisany mocno literackim, często kwiecistym językiem reportaż z podróży autora do Norwegii. Trzy główne tematy poruszane w książce to tropienie poloników, przedstawienie sylwetek znanych bardziej i mniej Norwegów (z tych znanych to Knut Hamsun, Ibsen, Munch, Grieg) oraz opisy krajobrazów i miast. Znaczący nacisk kładzie Szewczyk na historię (skupia się szczególnie na okresie II Wojny Światowej) i kulturę, ale czasem wtrąci ciekawostki dotyczące nakazów prawnych (na przykład dotyczących konsumpcji alkoholu), gospodarki (bogata w lasy Norwegia drewno do produkcji mebli importuje z Niemiec) i współczesności (źle pisze o hippisach). W książce, która ukazała się w 1978 roku, nie zabrakło na zakończenie akcentu politycznego, jedna w całym przekroju "Anioły z lodu" nie są lekturą tendencyjną czy propagandową. Kiedy Szewczyk pisze o norweskiej Partii Pracy, trudno to uznać za propagandę, gdyż partia ta w Norwegi zawsze posiadała silną pozycję, to jest fakt, nie wymysł autora. Zresztą Szewczyk nie skupia się na norweskich socjalistach, więcej miejsca poświęca w swojej książce na przykład sprowadzenia u Polski z Norwegii Świątyni Wang, która stoi obecnie w Karpaczu. Szewczyk wspomina też o Gombrowiczu, który w Polsce do lat 80-tych był tematem niewygodnym, raczej przemilczanym niż nagłaśnianym. Moim zdaniem warto przeczytać.