niedziela, 25 października 2015

Bruno Jasieński "Pieśń o głodzie"
























To ciekawe, że ruch futurystyczny był tak bardzo związany przed wojną z komunizmem, prawda? Przy czym należy odgrodzić fascynację komunizmem, który był tylko potencjalną możliwością, od komunizmu, który zniewolił i zeszmacił ludzi. Jasieński należy do pierwszej grupy. "Pieśń o głodzie" (1922) to poemat stylizowany na Majakowskim, który był wówczas guru polskich futurystów-komunistów. Zaważa to na formie i języku utworu. Szczątki wiersza i pojawiające się co jakiś czas rymy poprzeplatane są stylistycznie przeróżnymi fragmentami okrzyków, zawołań, łkań, ogłoszeń, telegraficznych skrótów, karkołomnie pędzących strof, co daje fantastyczny formalnie efekt collage'u. Słowa są szorstkie, ostre, po męsku agresywne. Treścią poematu jest przebudzenie proletariatu, którego na ulice wypędził głód, jednak bardzo silnie obecny jest w utworze podmiot liryczny pojmowany jako "ja", nie żadne ulubione przez czerwonych "my". Pierwsza część to osobliwy głos zwrócony przeciw poezji, której przeciwstawia się poezje gazet. Takoż fascynacja miastem jest tu i w dalszych częściach namacalna (miasto, masa, maszyna). Dalej następuje opis zmagania z głodem. Druga część to pochód pierwszomajowy kroczący ulicami miasta. "Pieśń maszynistów" przedziela kompozycyjnie poemat na pół. Po nim następuje opis rewolucji i zakończenie, w którym znów wraca motyw indywidualnej jednostki (poeta) oraz wierszy, które "puste jak kłos SĄ", jednak paradoksalnie (bądź przewrotnie) rozprzestrzenią wśród słuchaczy zawarte w nich idee.