poniedziałek, 5 października 2015

Umberto Eco "Cmentarz w Pradze"























Na tle XIX-wiecznej historii Eco przedstawił historię życia człowieka, który coraz bardziej wplątuje się w mechanizmy polityki oraz religii. Zaczyna od fabrykowania dokumentów, lecz z biegiem lat coraz bardziej wikła się w niejasne intrygi, coraz mniej może o sobie powiedzieć, że jest tak samo niewinny jak na początku swojej drogi, staje się nieludzki i to z zimna krwią. Motorem jego działania jest wpojony mu przez dziadka antysemityzm oraz mizoginizm. Działa z pobudek ideologicznych, jednak nie gardzi sowitym wynagrodzeniem. Książka napisana jest w osobliwy sposób, bowiem jest w formie notatek wymienianych przez dwie osoby mieszkające w tym samym domu, jednak nie potrafiące się spotkać; na kartkach papieru relacjonują swe poczynania w celu wyjaśnienia tej dziwnej sytuacji, w której się znaleźli. Eco mówi poprzez swoją prozę o mechanizmach opiniotwórczych, o spiskach, przekazie informacji, a wszystko to od kuchni. Autor nie szczędzi też ironii, na przykład gdy bohater myśli o sprawie Dreyfusa: "kosztowało mnie to tylko godzinę pracy, a afera trwa już tyle miesięcy" (cytat nie dosłowny, bo z pamięci, ale sens oddany). Ironiczne jest też zakończenie książki; i chociaż sprawia ono wrażenie otwartego, to jednak moim zdaniem jest tak tylko pozornie. Dobra, erudycyjna lektura; zachęcam.