piątek, 8 stycznia 2010

Piel de Pueblo: Rock de las heridas (1972)











1. Silencio en un pueblo dormido [4:45]
2. La tierra en 998 pedazos [9:12]
3. Jugando a las palabras [3:49]
4. Por tener un poco mas [3:07]
5. Sexo galactico [5:59]
6. La palida de nacho [2:53]
7. Veni amigo a la zpada [3:09]
8. El rockito de la bufonada [3:04]

Pajarito Zaguri - śpiew, gitara
Nacho Smilari - gitara prowadząca
Willy Pedemonte - gitara basowa, fortepian [2]
Carlos Calabro - perkusja
Héctor López Furst - elektryczne skrzypce [4 i 8]

Jedyny album grupy z Argentyny założonej przez Pajarito Zagurię (ex Los Beatniks i La Barra de Chocolate) oraz Nacho Smilariego (byłego muzyka La Barra de Chocolate i Vox Dei). Muzyka zespołu Piel de Pueblo (nazwa zespołu w języku polskim znaczy skóra miasta) to rock oparty na gitarowych solach (miejscami jednocześnie dwóch gitar), które dla mnie wydają się być inspirować szybkimi solówkami gitary Jimmy Page'a z debiutu Led Zeppelin. Nie nazwałbym tej muzyki hard rockiem, ponieważ nie ma tu charakterystycznych dla hard rocka riffów, a poza tym brzmienie jest klarowne, dalekie od ściany dźwięku. No i są przecież skrzypce Fursta. Dzięki nim "Por tener un poco mas" przypomina mniej zakręcony High Tide z ich pierwszej płyty, natomiast króciutkie solo w "El rockito de la bufonada" ma jazzowy posmak.
Album "Rock de las heridas" (zraniona skała - okładka sugeruje że chodzi o nasza planetę) posiada teksty w języku hiszpańskim, które poruszają polityczne i socjalne problemy tamtych lat.
Płyta być może nie jest odkrywcza, ale warta poznania, ponieważ muzyka w niej zawarta jest po prostu bardzo dobra.