poniedziałek, 18 stycznia 2010

Bröselmaschine: Bröselmaschine (1971)










Zespół Bröselmachine powstał w Duisburgu w 1969 roku. Grupa nagrała w sporych odstępach czasowych 4 płyty:
"Bröselmaschine" 1971
"Peter Bursch und die Bröselmaschine" 1975
"I Feel Fine" 1978
"Graublau" 1984
Grupa zaczynała od akustycznego folku, po czym jej muzyka zaczęła ewoluować w stronę folku progresywnego (tak było na trzeciej płycie, ale moja wiedza płynie ze znajomości jednego utworu... niemniej trudno przypuszczać, aby był to jedyny taki utwór na całej płycie).


1. Gedanken 5:06
2. Lassie (Trad.) 5:06
3. Gitarrenstück 2:03
4. The Old Man's Song 5:26
5. Schmetterling 9:31
6. Nossa Bova 8:06

Peter Bursch- gitara, wokal
Willi Kissmer - gitara, wokal
Jenni Schücker- wokal, flet
Lutz Ringer - bas
Mike Hellbach - perkusja

Muzyka na płycie jest inspirowana tradycyjnym folkiem brytyjskim oraz muzyka grupy The Pentangle. Wbrew temu co sugerują tytuły w języku niemieckim, teksty są po angielsku. Płyta zaczyna się spokojnie, wręcz nostalgicznie: dwie gitary akustyczne + wokal, potem jednak pojawia się partia solowa gitary elektrycznej; jest to rozwiązanie zastosowane przez The Pentangle na płycie "Cruel Sister" i brzmi w obu przypadkach fantastycznie. "Lassie" też zreszta znajduje się w repertuarze The Pentangle pod tyułem "I Loved A Lass". Podobnie wokaliza w "Gitarrenstück" inspirowana jest wokalizami z płyty The Pentangle "Basket Of Light". Końcowa partia "Schmetterling" jest na pewno fragmentem jakiejś piosenki The Pentangle albo solowego utworu Berta Janscha, teraz jednak nie pamiętam którego, jest to do sprawdzenia. Podkreślam w tym miejscu, że mimo fascynacji muzyką The Pentangle, Bröselmaschine udało się stworzyć muzykę, która nie jest trywialna kopią, zaś w/w analogie do The Pentangle nie daja się tak łatwo wychwycić, albo wcale nie przeszkadzają. "Bröselmaschine" to wspaniała i piękna muzyka, choc dwie kończace płytę kompozycje oddalaja się od tradycyjnego folku w stronę awangardy nawet? Po prostu nie znam drugiej takiej płyty.

PS. Okładka płyty zawsze przywodzi mi na myśl widzianą z wagoniku kolejki wąskotorowej relacji Bytom - Tarnowskie Góry zabytkową elektrownię w Bytomiu-Szombierkach, tylko że w Szombierkach nie leżą na ziemi gitary No i ciekawe jest, czy Pink Floyd znali tę okładkę, kiedy powsawało "Animals"...