piątek, 15 stycznia 2010

Johannes Brahms - Tańce węgierskie








Kolejna odkurzona płyta. Muzyka żywiołowa i emocjonalna jednocześnie, wiele motywów ludowych, czyli coś pięknego. W małych formach też znajduję dla siebie wiele uroku, nie tylko w ukochanych gigantycznych symfoniach Mahlera. Płyta ta nierozerwalnie kojarzy się mi z filmem Chaplina "Dyktator",  w którym przy dźwiękach piątego tańca Brahmsa Charlie goli klienta brzytwą w rytm muzyki.