piątek, 8 stycznia 2010

Faust: Fauist IV (1974)







1. Krautrock [11:48]
2. The Sad Skinhead [2:43]
3. Jennifer [7:11]
4. Just A Second (Starts Like That!) [3:35]
5. Picnic On A Frozen River (Deuxieme Tableux) [7:45]
6. Giggy Smile [4:28]
7. Laüft... heißt das es laüft oder es kommt bald... laüft [3:41]
8. It's A Bit Of A Pain [3:08]

muzycy:
Werner Diermeier - perkusja
Hans-Joachim Irmler - organy
Gunter Wusthoff - syntezator, saksofon
Rudolf Sosna - gitara, instr. klawiszowe
Jean-Herve Peron - gitara basowa

Tak mi się wydaje, że ta płyta jest bardzo mechaniczna, w ogromnym stopniu zryytmizowana, na pewno jest bardzo elektroniczna. nawet "Picnic On A Frozen River", który zaczyna się jak klasyczny rockowy kawałek, ulega przeobrażeniu. Podobnie kończaca płytę odriobinę folkowo zabarwiona ballada też nie potrafi utrzymać się do końca w konwencji, w której się zaczynała. Dobrym słowem jest chyba określenie udziwnienie, ale oczywiście nie jest to udziwnienie robione na siłę, ta płyta po prostu posiada taki szorstki, niekonwencjonalny charakter, tak właśnie ma to wszystko wyglądać, a raczej brzmieć. Otwierająca album kompozycja "Krautrock" opiera się na hipnotycznym rytmie, który nie zmienia się przez ponad 11 minut. Niektórym może to przypominać koncertowe nagrania Hawkwind, mnie jednak skojzrzyło się z "Heroes" w wykonaniu Nico (choc oczywiście pierwsze skojarzenie jest jak najbardziej słuszne; zresztą hipnotyczny rytm charakteryzował też kompozycje niektóre na albumie "White Light/ White Heat" The Velvet Underground). Po +11 minutach transowych, "The Sad Skinhead" zaskakuje wstępem w stylu reggae i skocznym, frywolnym rytmem. "Jennifer" to dosyć spokojna kompozycja, zaraz po niej mamy znów agresywną gitarę i transowy rytm.