środa, 27 lipca 2016

135. "Gorączka" [1921]

"Fièvre", reż. Louis Delluc [Francja, 1921]. Najbardziej znany film Dellca, krytyka filmowego, reżysera i propagatora nurtu impresjonistycznego we francuskim kinie. Fabuła nie odgrywa tu większej roli, istotne są ludzkie uczucia i wspomnienia. Przeszłość rzutująca na teraźniejszość jest dominującym tematem nielicznych jego filmów (zmarł w wieku 33 lat w 1924 roku). Jego teoria fotogeniczności znajduje odzwierciedlenie w postaciach, z których każdy nosi jakąś cechę znamionującą indywidualność bądź odmienność; tych ludzkich typów nie powstydziłby się sam Fellini. Film Delluca jest w sumie portretem tłumu bywalców i gości marsylskiej portowej speluny. kamera śledzi ich zachowanie, wzajemne relacje, podkreślając ich pustkę, samotność, zatracenie, beznadzieję. W tej knajpie nie ma miejsca na szczęście, a radość nie jest krotochwilna, jest wybuchowa, podszyta erotyzmem i krótkotrwała. Ciekawy w "Gorączce" jest montaż, który w pierwszych partiach filmu zestawia przyćmione wnętrze speluny z ujęciami portu w Marsylii, pełnymi przestrzeni i oddechu. Wraz z pojawieniem się grupy marynarzy wracających z Japonii, akcja koncentruje się już niemal wyłącznie w pomieszczeniu. Wyjątek stanowią retrospekcje, mające na celu zestawienie ze sobą dawnych uczuć i nadziei bohaterów z ich stanem obecnym. Co ciekawe, Delluc zafascynowany kinem amerykańskim tworząc swoje impresjonistyczne poematy, zawsze zadbał o rodzaj szczątkowej akcji, która przypomina filmy zza oceanu. W "Gorączce" zobaczyć możemy ogólną bijatykę, która spelunę roznosi w drzazgi i którą kończy przybycie żandarmów (na tej samej zasadzie w "Drodze do Enoy" jest wątek kryminalno-sensacyjny, jednak te filmy w zdecydowany sposób różni nastrój pogody oraz plenery, w których niemal w całości została sfotografowana "Droga"). Najważniejszy jest jednak nastrój filmu, posępny, ponury, smutny, nostalgiczny, pozbawiony nadziei. Główną rolę zagrała Ève Francis, żona i muza reżysera.