
Apollinaire zaskoczył całkowicie. Gdyby ktoś się uparł, mógłby nazwać tę niewielkich rozmiarów książkę pornograficzną. Niektóre fragmenty są po prostu niesmaczne i trzeba silnej woli, żeby nie rzucić książką w kąt. Ale... twórca określenia surrealizm nie zamierzał chyba wywołać jedynie tanią sensację. Podobno "Jedenaście tysięcy pałek" Apollinaire napisał z potrzeby zarobkowej, powieść ukazała się jedynie z inicjałami. G.A. jako jej autora, wydał ją więc - i to w drugim obiegu - anonimowo. Skandal i tak wywołał, jednak uważny czytelnik nie może nie zwrócić uwagi na ewidentną przesadę w opisach zawartych w książce, co można wziąć za oznakę parodii. Apollinaire tworzy raczej nierzeczywisty świat seksu, przemocy, dewiacji i zbrodni. W 1907 roku taka mieszanka była na pewno szokująca i przez długie lata była we Francji zakazana. Jednak dotyk surrealizmu jest w niej wyraźnie dostrzegalny. Bohater chłoszcze brzuch pielęgniarki, co powoduje mobilizację armii Japońskiej, dzięki czemu odpiera ona atak wojsk rosyjskich. Surrealizm, hiperboliczne opisy orgii, komiczność, humor (bohater nosi nazwisko Valkutascu), groteska - wszystko to niweluje pornograficzny charakter książeczki Apollinaire'a. Oczywiście nie da się jej przeczytać pomijając liczne opisy orgii, desadyzmy, niesmaczności, przemoc, dewiacje i perwersje, jednak trzeba szczerze sobie powiedzieć, że wszystko to podane jest w cudzysłowie. Na pewno książka mówi wiele o ludzkiej naturze i nie pozostaje obojętna dla czytelnika, który albo zdecydowanie ją odrzuci, albo będzie nią zachwycony. Pośrednio ta książka mówi o nas samych: jak bardzo jesteśmy otwarci, albo jak dalece zakłamani. Podobno nic, co ludzkie, nie jest nam obce... ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz