poniedziałek, 16 maja 2016

131. "Poszukiwacze zbawienia" [1925]

"Salvation Hunters", reż. Josef von Sternberg [usa, 1925] Film opowiada historię kobiety z dzieckiem oraz mężczyzny (w napisach nazywanymi Dziewczyną i Chłopcem), którzy usiłują znaleźć sobie miejsce w świecie i poszukują szczęścia, metaforycznie nazwanego w tytule zbawieniem. Zbawienie jest koniecznie, ponieważ otacza ich wrogi, agresywny, przebiegły, bezlitosny świat ludzi pozbawionych skrupułów, panuje przeraźliwa bieda, bezrobocie. Film przygniata wręcz nastrojem przygnębienia i beznadziei, którą aktorzy wyrażają często w teatralnym apatycznym bezruchu. W końcu kiedy Dziewczyna nie ma czym posilić syna, decyduje się udać do stręczyciela. Pierwszy klient nie potrafi jednak spełnić swoich pragnień, gdyż pokoju nie chcą opuścić Chłopak i syn Dziewczyny; zostawia im banknot i wychodzi. Stręczyciel chcąc "uczłowieczyć" proceder i ułatwić Dziewczynie wykonywanie nowego "zawodu", postanawia zabrać wszystkich na wycieczkę na wieś. Sternberg pozwala swoim bohaterom wyzwolić się z dwuznacznej pułapki. Ten happy end trochę psuje wymowę filmu, jest na siłę przyszytym optymizmem, który ma u widza wzmocnić poczucie wartości i wiarę w poprawę jakości życia, jednak nie można uwolnić się od wrażenia, że to trochę naiwne. Napisy są w filmie trochę bombastyczne i uciekają do rażących dziś metafor; są stylizowane na teksty biblijne i zbyt aforystyczne, nie jest ich jednak na szczęście zbyt wiele. Mocnym atutem filmu jest fotografia, starannie skadrowana i urozmaicona przez stosowanie różnych planów. O grze aktorskiej już wspominałem, że w niektórych sekwencjach jest świadomie teatralna w celu wzmocnienia siły przekazu. Film, oprócz sekwencji marzenia, o nieco komicznym charakterze, charakteryzuje twardy realizm. Skrajne części filmu kręcone są w plenerze, środkowa w dusznym, ponurym pokoju, co wiąże się ściśle z treścią film. Bohaterowie są pozornie wolni w otwartej przestrzeni nabrzeża, na pokładzie pogłębiarki, na ulicach miasta; wówczas wszystko jest jeszcze możliwe. Potem wpadają w szpony stręczyciela i tę pułapkę symbolizują zamknięte wnętrza obskurnej kamienicy. Na koniec uwalniają się na łące symbolizującej prawdziwa wolność i nowe horyzonty. Film kończy ujęcie podobne do zakończenia "Dzisiejszych czasów", w którym Chaplin i Paulette Goddard odchodzą drogą w stronę słońca.