wtorek, 17 maja 2016

Delphine de Vigan "Nic nie oprze się nocy"

Ta książka miała spory potencjał, ale moim zdaniem autorka nie wykorzystała go. Książka jest podobno oparta na historii matki autorki, ale nie do końca wiadomo, gdzie prawda, a gdzie fikcja. Bardzo drażnił mnie dosyć prosty język, jak na kogoś, kto wspomina o "Paryskim spleenie", Rimbaudzie i Prouście. Moim zdaniem błędem de Vigan jest kumulowanie samobójstw; aż trudno uwierzyć, że aż tylu ludzi popełniło je w jednej rodzinie oraz wśród jej znajomych. Przyzna, że spodziewałem się zupełnie czegoś innego po "Nic nie oprze się nocy": portretu młodej i wrażliwej dziewczyny wchodzącej w prawdziwe życie, a otrzymałem miejscami wlokącą się sagę rodzinną z dosyć powierzchowną psychologią. Rozwleczona na wiele lat jest bardziej kroniką, niż studium popadania w szaleństwo. Autorka nagromadziła na kartach książki sporo ponurych faktów, lecz pisze o nich językiem beznadziejnym, przeplatając to co straszne z wyszczególnianiem wyjazdów, miejsc, nazw miast, przyrządzanych potraw, wyliczania kosmetyków itd.  Dopiero w końcowej partii książki, kiedy de Vigan bądź jej alter ego, narratorka "Nic nie oprze się nocy" zaczyna zdradzać przyczyny, dla których opisuje historię obłędu swej matki, robi się ciekawiej i wnikliwiej, choć nie jest to niestety zbyt długi fragment książki czy tez powieści, bo nożna dyskutować nad zawartością procentową fikcji w tym tekście. de Vigan według mojego skromnego zdania usiłuje poruszać zbyt wiele problemów na raz: obłęd, samobójstwo, kazirodztwo, anoreksja, choroby, kwestie społeczne, stosunki rodzinne, jednak nie da się oprzeć wrażeniu, że jest to raczej wymienianie problemów pozbawione głębszej ich analizy. Na szczęście nie ma w prozie de Vigan taniej ckliwości i cukierkowatości, jest brutalność i bezwzględność, niestety nie ma tam także głębi, jest tylko wrażenie ślizgania się po faktach, opisach, wycieczka po powierzchni z rzadkimi próbami zapuszczenia się nieco niżej w celu dotarcia do korzeni wydarzeń.

Sonia Draga: "Nic nie oprze się nocy"