sobota, 25 marca 2017

Wiesław Myśliwski "Widnokrąg"

Życie człowieka ujęte wertykalnie, z wyznaczonym centrum, czyli "ja" podmiotu lirycznego, oraz całym otaczającym go światem, dalszymi i bliższymi okolicami egzystencji. Los, który przynosi wydarzenia, unosząc człowieka na swojej kapryśnej fali, poddając go licznym zmianom, rzadko pozwalając kształtować i decydować. Ludzie, którzy zapisali się w przeciągu wielu lat, zostali zapamiętani bardziej lub mniej, których portrety są wyraźniejsze bądź bardziej przymglone, którzy towarzyszyli albo zaledwie pojawiali się na krótką chwilę. Smak dzieciństwa, niezapomniany, towarzyszący przez lata, budzący się czasem dzięki pamięci, z pomocą fotografii. Powroty do przeszłości, do tego co zostało zapamiętane, tak silnie zapisane w pamięci, a teraz jest już inne, nie to sprzed lat. Zmiany, które zachodzą nieustannie i bezkompromisowo. Rodzina, jej linia i odgałęzienia, a każdy z jej członków nosi swój ciężar losu i zmaga się z nim z pomocą właściwej dla siebie postawy wynikającej z charakteru i swej recepty na życie. Miłość, która rodzi się raptownie, która obejmuje niespodziewanie mocnym uchwytem, która odmienia życie. Nieświadomość, opaczne postrzeganie ludzi i spraw. Przywiązanie. Kształtowanie się postrzegania ludzi, zmienność w sposobie myślenia o nich. Przeszłość, która podlega badaniu, przeszukiwania, analizie, procesom myślowym i uczuciom, a która decyduje (ale w jak wielkim stopniu i który z jej momentów bardziej od innych?) o teraźniejszości. To wszystko jest widnokręgiem, w którego centrum stoi bohater doskonałej powieści Wiesława Myśliwskiego, to wszystko składa się na filozoficzny obraz ludzkiej doli-niedoli, opisanej czasem z powagą, czasem z lekka ironią ("kto wybił oko Kruczkowi?"), a czasem z nostalgią, ale zawsze rzeczowo, z nogami na ziemi sandomierskiej, bądź na bruku sandomierskich uliczek i na kamieniach tamtejszych schodów. Piękna, doprawdy przepiękna książka.