sobota, 25 marca 2017

Margaret Atwood "Ślepy zabójca"

Kiedy wszystko już zostało napisane i opowiedziane i kiedy wszystko to w formie rzeczywistości rozgrywa się ciągle od nowa, gdy każdy element życia, każdy wariant jest powtarzany każdego dnia przez morze ludzi na całym świecie, wówczas pisarz chcący opisać życie zmierzyć musi się z ogólnym banałem w taki sposób, aby nie zostać o niego posądzonym, Stąd biorą się obecnie wszelkie eksperymenty z formą, która ma stanowić o oryginalności książki. Margaret Atwood poradziła sobie z tym dylematem całkiem dobrze, budując fabułę swej powieści w sposób dosyć wyrafinowany. Jest retrospektywa, jest książka w książce i jest historia miłości snuta na miłosnych łożach przez kochanka, który jest w pełni świadomy, że jego miłość nigdy nie spełni się tak, jak dzieje się to u większości ludzi; nie będzie małżeństwa i nie będzie rutyny. Ślepy zabójca" jest książką o niespełnionej miłości dwóch sióstr; ich życie było do pewnego momentu zbieżne, po czym siostrzana miłość i przyjaźń rozbiegły się, a raczej inaczej potoczyły się losy sióstr. I trudno doprawdy dociec, której bardziej się poszczęściło.Powieść Margaret Atwood to w pewnym sensie rodzinna saga, kronika opowiadająca losy rodziny, nie robiąc tego jednak z rozmachem, gdyż autorka skupia się najbardziej na kobiecej części rodu. W każdym razie pojawiają się bohaterki, począwszy od prababki, skończywszy na prawnuczce. Wszystkie trzy wątki książki są od siebie zależne, uzupełniają historię, wzbogacając ją o fakty i szczegóły, prowadząc do rozwiązania, do poznania prawdy Iris o swojej siostrze Laurze. "Ślepy zabójca" to bardzo duży pozytyw, miłe zaskoczenie, gdyż - przyznaje to z biciem się w piersi - nie spodziewałem się książki na tak wysokim poziomie. A jednak. Polecam