środa, 2 marca 2016

Philip K. Dick "Czas poza czasem"

Antyutopia, gra pozorów, powieść opisująca rzeczywistość, która okazuje się całkowicie inna od doświadczanej każdego dnia przez Ragle'a Gumma, głównego bohatera. Powieść rozwija się leniwie, myląc czytelnika, w którą stronę potoczy się akcja. Warto jednak przebrnąć przez początkowe opisy sielanki małego amerykańskiego miasteczka w 1959 roku, by dojść do punktu zwrotnego, do przyspieszenia i zmiany punktu patrzenia na rzeczywistość o 180 stopni. Kiedy akcja zaczęła nabierać tempa, gdy bohater zaczął odrywać wokoło siebie dziwne szczegóły, nieprzystające do tego, co znał dotychczas, miałem nieodparte wrażenie, że ten fragment książki mógł zainspirować Petera Weire'a do nakręcenia "Truman Show" z 1998 roku. Mam na myśli iluzję, w jakiej żyją bohaterowie powieści i filmu. Na szczęście akcja "Czasu poza czasem" biegnie w innym kierunku, nie należy jednak tego nikomu zdradzić przed przystąpieniem do lektury. Można śmiało napisać, że ciężko jest pisać o książce Dicka nie zdradzając fabuły. Najlepiej pisać ogólnie, ale to znowu ogranicza piszącego do okrojonej syntezy. W książce panuje nastrój niepewności, zagrożenia, udziwnienia rzeczywistości. Bohater stara się odkryć prawdę i uciec od tego, co poznał. Czy świat Gumma jest prawdziwy, alternatywny czy to może mistyfikacja na ogromną skalę? Czy jest wolnym człowiekiem? Kim są otaczający go ludzie, na pozór bliscy i od lat znani mu? "Czas poza czasem" nawiązuje w swoich niektórych wątkach do "Nowego wspaniałego świata" Huxleya, a nawet do Roku 1984" Orwella, częściowo jest powieścią futurystyczną, political fiction  i po części klasycznym science-fiction. Trochę filozoficznych fragmentów Dick przemycił do powieści, jednak całość napisana została wartkim, jasnym językiem sprawiającym, iż tekst "sam się czyta", Dick bowiem tą powieścią próbował wyjść z cienia i przezwyciężyć niezrozumienie panujące wokół jego twórczości, Chciał zostać docenionym jako pisarz. Z perspektywy czasu książka ta potwierdza moją teorię, że duch zakręconych lat sześćdziesiątych unosił się w powietrzu już wówczas i że nie tylko w powieściach Kerouaca się przejawiał, znaleźć go można bez trudu także w twórczości Dicka.


Rebis: "Czas poza czasem"