piątek, 10 lutego 2017

Louis-Ferdinand Céline "Podróż do kresu nocy"





Pesymistyczna, pełna niewiary w ludzi i w życie, w świat powieść napisana językiem zawierającym elementy języka potocznego, pełna kolokwializmów, napisana bez ogródek i zbędnej pruderii. Ponury obraz nędzy egzystencjalnej i materialnej, degrengolady, pustki, zwątpienia, obojętności, Posiada podobno sporo wątków o charakterze autobiograficznym. Sięgając po nią, nie ma nawet co brać pod uwagę czegoś takiego jak "polubię" albo "nie polubię"; ta książka wychodzi poza tak prymitywne sposoby oceny. Trzeba się przygotować, że będą fragmenty, które mogą czytelnikiem porządnie wstrząsnąć. Kierując się zasadą, że nic co ludzkie nie jest mi obce, Céline ukazuje obnaża ludzkość w jej permanentnym dążeniu do samozadowolenia, do zdobywania szczytów egoizmu, do rozdeptywania po drodze innych. Dla zamkniętych pod kloszem w ciepłych pantoflach lektura "Podróży" na pewno będzie szokiem. Zdziwiłem się podczas lektury opisem wojny, ponieważ Céline ukazuje jej bezsens, opisując ją jak jedną wielką absurdalna groteskę; dziwne to z tego względu, gdyż dekadę później autor nie krył się ze swoją sympatią do przywódcy III Rzeszy... Cóż...