piątek, 10 lutego 2017

Jo Nesbø "Łowcy głów


Książka została napisana pomiędzy "Pierwszym śniegiem" i "Pancernym sercem", czyli w okresie szczytowej formy autora. Zaczyna się spokojnie, banalnie wręcz, korporacyjnie i hjumanriserczowo ;) Roger Brown odpowiedzialny jest za poszukiwanie kandydatów na wysokie stanowiska w norweskich firmach i posiada opinię fachowca w tym co robi. Jak sam mówi, nie zna się zbyt dobrze na ludziach i nie posiada zbyt rozwiniętej empatii, posługuje się natomiast bardzo skutecznie metodą Reida i Buckleya. Posiada piękną zonę i żyje ponad stan, zmuszony jest więc sobie radzić "na własną rękę". Po tym wstępnym uśpieniu czytelnika Nesbø przyspiesza i to przyspiesza momentami karkołomnie. Bardzo dobrze skomponowany jest narastający rytm książki, Czytelnik powoli odkrywa, że za drobnymi niezgodnościami z literą prawa czają się większe, bardziej ponure, bezwzględne i śmiercionośne. Nie ma czasu na nudę, nie ma chwili na zastanowienie się, akcja pędzi, zmieniają się punkty widzenia, status polującego na zwierzynę łowną, przykra staje się świadomość tego, że jest się czymś w rodzaju robaka na wędce, przynętą. Bardzo dobra książka zarówno pod względem konstrukcyjnym, jak tez i fabularnym. :)