sobota, 12 grudnia 2015

Stefan Grabiński "Na wzgórzu róż" [1918]






















Drugi tom opowiadań Grabińskiego, to ten, gdy został zauważony i zaistniał w świecie literatury i w świadomości niektórych czytelników. Na sam początek ciśnie się porównanie z przeczytanym ostatnio, wydanym rok później "Demonem ruchu". "Demon" jest książką obszerniejszą i spójniejszą. Spaja ją jednolita tematyka i podejście do sposobu opowiadania. W "Na wzgórzu róż" opowiadania są bardziej urozmaicone. Obok raczej konwencjonalnego opowiadania tytułowego, znajduje się opowiadanie "Na stycznej", które oparte jest na działaniu geometryczno-logicznego fatum. Taki koncept powtarza się później w "Sygnałach" z "Demona ruchu". Nauka i technika jednak nie dominuje w tekstach z tego tomiku. Jak zwykle wyczuwalny silny niepokój oraz niewyjaśniona zagadka są lejtmotywami opowiadań. Nad ludzkim błądzeniem w celu odgadnięcia tajemnicy unosi się nieuchronność, o której bohater nie wie, ale ku której nieświadomie zmierza. W wielu przypadkach bohater odbiera tajemnicze sygnały czy znaki, które zmuszają go do wyjaśnienia, które przemawiają do niego, kusząc go i zwodząc. Charakterystyczne jest, że Grabiński nie sili się na wyjaśnienia, skąd biorą się tajemnicze zdarzenia, projekcje czy sygnały; to jest ogromną zaletą twórczości autora "Szalonej osady",  że na siłę nie stara się wytłumaczyć, że pozostawia sporą dozę tajemnicy. Bo nie sama tajemnica jest istotna, ani skąd się bierze, ale to, że wpływa na los i stanowi zagrożenie. Grabiński opisuje zmagania bohatera z tajemnicą, sensem opowiadań jest walka z nią oraz - najczęściej - porażka.

"Na wzgórzu róż" [1918]