niedziela, 6 grudnia 2015

Karl Ove Knausgård "Moja walka. Powieść 2"






















Cała druga część cyklu poświęcona jest życiu dorosłemu. Ale czy na pewno? Przecież autor pochyla się w tomie nad życiem rodzinnym, w którym pojawiają się dzieci jako czynniki burzące ustalone porządki, zmuszające do nowego spojrzenia na własne życie i odciągające od tych wszystkich zajęć, które wcześniej krążyły w krwioobiegu, a teraz zmuszone są spoczywać na bocznicy i cierpliwie czekać na krótką chwile wytchnienia od obowiązków. Knausgård opisuje swoje małżeństwo, pisze o jego pięknych ale też i bardzo burzliwych początkach, o walce dwojga ludzi w celu zdobycia przestrzeni i dominacji pod chorągwiami miłości i bliskości, pisze o próbie zachowania własnego ja zagłuszanego przez hałas obowiazków, o granicach wolności, o próbach kompromisu, o ucieczkach małych i dużych. Tak, autor podejmuje w życiu znaczące decyzje, porzuca radykalnie przeszłość i przenosi się z Norwegii do Sztokholmu. Jest to pretekst do opisania zmian zachodzących w człowieku, w którym wyobrażenie o miejscu dorastania maleje wraz z przeniesieniem się do wielkiego świata, do wielkiego miasta; kiedy Knausgård powraca w rodzinne strony z odczytem, dziwi się okolicy i samemu sobie, jak kiedyś mógł uważać te wszystkie miejsca za cały świat. To jest cała uroda prozy Knausgårda jak na dłoni. Autor wprawdzie czyni liczne wyprawy w świat intelektu, wymienia mnóstwo nazwisk pisarzy, czasem narracja opisowa przeistacza się w rodzaj eseju, jednak rdzeniem cyklu "Moja walka" jest życie codzienne, opis zwyczajności, wrażeń, myśli, codziennych spraw wraz z ich wpływem na świadomość. I chociaż jest to proza rozległa, drobiazgowa i uporczywie analityczna, wciąż wciąga, wciąż fascynuje.