czwartek, 3 grudnia 2015

Hans Hellmut Kirst "Kamraci"






Książkę Kirsta można śmiało nazwać kryminałem. Przeszłość wojenną i teraźniejszość łączy śledztwo emerytowanego inspektora policji, który wierzy, że oprócz pielęgnacji ogródka będzie miał w życiu jeszcze okazje, by wyjaśnić jakąś zawikłana sprawę morderstwa. "Kamraci" opowiadają o próbie zamazania przeszłości. Bohaterowie wypierają z pamięci złe strony wojny, zachowując jedynie wspomnienia pruskiego drylu, dumy z bycia obrońcą ojczyzny i tym podobne. Kirst pokazuje, jak dawni wojacy z grzechami na sumieniu wtopili się we współczesne społeczeństwo RFN-u, jak ustawili się, stali się szanowanymi obywatelami. Prawdy o wojnie jednak nie da się całkowicie zatrzeć i autor stawia swoich bohaterów w obliczu konieczności rozrachunku z przeszłością. Grupa bohaterów Kirsta, którzy walczyli podczas wojny w jednym oddziele, mimo iż przyjaźni się i spotyka ze sobą, uważając siebie za tytułowych kamratów połączonych frontowym doświadczeniem, stanowi pod względem charakterologicznym urozmaicony zbiór ludzkich cech i zachowań, tak więc różnie też reagują na konieczność stanięcia twarzą w twarz z prawdą, którą usiłowali ukryć. Kirst nie ogranicza się jedynie do tematu Ii Wojny Światowej; we "Kamratach" przedstawia także współczesność i zestawia ze sobą dwa pokolenia, gdyż istotne role w powieści odgrywają też dzieci dawnych towarzyszy broni. Książka jest napisana wartkim jasnym, językiem, rzekłbym stylem hemingwayowskim, gdyż dominuje w niej dialog. Na osobną uwagę zasługuje emerytowany inspektor policji Tantau, który dorabia sobie do emerytury przyjmując drobne zlecenia związane ze swym dawnym zawodem. Jest niepoprawnym miłośnikiem słodyczy i dążenia do prawdy. W książce zmuszony jest do prowadzenia podwójnej gry, a kieruje się w swoim postępowaniu dążeniem do poznania prawdy na własną rękę, niejako dla własnej satysfakcji. Kirst ukazał go jako szlachetnego bohatera, nieco już archaicznego, który żyje innych zupełnie czasach, ale w domyśle należy nie zapominać, że Tantau też musi mieć jakąś przeszłość związaną z czasem wojny, podczas której musiał być czynny zawodowo. Kirst nie pisze tego wprost, czytelnik musi się domyśleć, że niemal każdy na kartach powieści nosi brzemię przeszłości, z która należy się uporać.