poniedziałek, 30 listopada 2015

106. "Jutro wstanę rano i oparzę się herbatą" [1977]

 
















 




"Zítra vstanu a opařím se čajem", reż. Jindřich Polák [Czechosłowacja, 1977]
(Zakręcona komedia o podróżach w czasie. Naziści chcą je wykorzystać, by zmienić bieg historii i przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Plany krzyżuje im... udławienie się rogalikiem pilota, który miał dostarczyć bombę wodorową do kwatery Hitlera w 1944 roku. Wskutek pomyłki pilotażu sprawy się komplikują, bohaterowie mnożą, mimo że umierają i powstaje powszechny chaos.Chyba tylko Czesi potrafią skromnymi środkami, właściwie z niczego, stworzyć intrygujący i śmieszny film (i pogrywać z konwencjami na kilkadziesiąt lat przed nastaniem postmodernizmu wraz z jego śmiesznym przedstawicielem psychopatinio, który to uparł się na wyrywanie żywcem fragmentów filmów innych twórców i przywłaszczanie ich jako swoje, tłumacząc się, że składa rzekome hołdy) pełen odniesień i aluzji (patrz "Trup w każdej szafie" Oldřicha Lipský'ego).