piątek, 29 kwietnia 2016

Charlotte Link "Dom sióstr"

Pasjonująca historia rodzinna rozgrywająca się na przestrzeni wielu lat, z przemianami społecznymi, obyczajowymi oraz z wojnami w tle. Napisana w formie powieści w powieści; dawne i współczesne zdarzenia autorka łączy pod koniec książki w zgrabny sposób, zmieniając ton opowieści z sagi rodzinnej w połączenia thrillera z kryminałem. Sprawnie napisana starannym precyzyjnym językiem, wartka opowieść, zawierająca żywe postaci ładnie zanalizowane pod względem ich psychiki oraz rozwoju, reakcji na wydarzenia. Spodziewałem się dobrego, wciągającego kryminału (na coś takiego miałem ochotę) i długo musiałem czekać na rozwój wydarzeń w tym kierunku. Akcja rozwija się długo i pozornie w przeciwnym pd oczekiwanego kierunku, by później w piękny sposób połączyć przeszłość z teraźniejszością. Trzeba przyznać, że zapiski Frances Gray czytane w odciętym od świata samotnym domu przez Barbarę, mimo że napisane są w formie obyczajowej powieści z wątkami melodramatycznymi, ani trochę nie nużą, wciągają czytelnika bez reszty intryga oraz relacjami wytworzonymi pomiędzy bohaterami. Link wiedziała dobrze, co robi, lwią część powieści przeznaczając na barwne i dramatyczne wspomnienia Frances Gray; wystarczy po kilku stronach lektury odrzucić od siebie potrzebę kryminalnego dreszczyku, by potem swobodnie już smakować się intrygą zawarta na kartach odnalezionego rękopisu. Dobrą powieść poznaje się nie po jej kategorii, do której staramy się ją zaszufladkować, lecz po stylu autora, jego umiejętnościach łączenia formy z treścią. Link dobrze balansuje pomiędzy tymi dwoma aksjomatami literatury i dzięki temu my, czytelnicy, możemy spokojnie zatopić się w wykreowana przez autorkę historię, mając pewność, że mamy przed sobą dobrą książkę.

Sonia Draga: "Dom sióstr"