wtorek, 5 kwietnia 2016

Sylvie Sinnons "Leonard Cohen. Jestem twoim mężczyzną”

Sążnista, bogata w fakty i zdjęcia biografia Leonarda Cohena, mistrza poezji śpiewanej, pisarza, mnicha, kochanka i samotnika. Na ponad 560 stronach autorka zawarła niebywała ilość informacji, niemniej czasem i tak pozostaje niedosyt, ale przecież jednego interesuje coś bardziej od drugiego. Książka zajmująca tak samo jak życie Cohena. Napisała ją kobieta, która bardzo wysoko ceni twórczość Kanadyjczyka, ale nie stawia mu pomnika, moim zdaniem stara się być obiektywna. Z książki można dowiedzieć się wiele nieznanych informacji, na przykład to, że Cohen uwielbia komputery i internet, że na debiutanckiej płycie akompaniował mu incognito zespół Kaleidoscope (ten amerykański psychodeliczny, nie brytyjski folkowy). Głównymi nurtami w książce przeplatającymi się wzajemnie i wpływającymi na siebie są: twórczość Cohena, jego związki z kobietami, trasy koncertowe i duchowa droga Cohena, kiedy został mnichem i uczniem guru Zen. Dowiadujemy się o tak zdumiewających faktach, jak ten, że Cohen był przez całe życie niepewny i nieśmiały, że w usa dopiero płyta "I'm Your Man" przyniosła mu większe uznanie krytyków i przysporzyła fanów, że wytwórnia Columbia nie zdecydowała się wydać na rynku amerykańskim albumu "Various Positions". Dziwne to fakty, ponieważ ja sam pamiętam szał na Cohena w połowie lat 80-tych w Polsce, a przecież my byliśmy wtedy za Żelazną Kurtyną i z Zachodu niewiele do nas jednak docierało, w każdym razie płyty Cohena nie funkcjonowały na oficjalnym rynku wydawniczym. W książce Simmons opowiada zarówno o dobrych jaki i złych rzeczach, obiektywnie opisując życie takim jakie po prostu jest, narkotyki, alkohol, kobiety, zawód na przyjaciołach, zdrada, samotność obok sukcesu, uwielbienia, miłości, zadowolenia z siebie. Otrzymujemy portret człowieka przede wszystkim skromnego, pracowitego, potrafiącego poświęcić się dla innych, portret poety i autora piosenek trudnych do zestawienia z innymi, bo trudno znaleźć podobnego do Cohena autora. Cohen jest jeden, niepowtarzalny i oryginalny po prostu.


Marginesy: "Leonard Cohen. Jestem twoim mężczyzną"