poniedziałek, 11 maja 2015

96. "Pacyfistka" [1970]





















"La pacifista", reż. Miklós Janscó [Francja, Włochy, RFN]. Mediolan, trwają studenckie wystąpienia, młodzież i policja na ulicach, powiewają czerwone flagi, ręce w górze, zaciśnięte pięści. Atrakcyjna dziennikarka Barbara (Monica Vitti) relacjonuje te wydarzenia dla telewizji. W parku grupa młodych ludzi pali jej samochód. Wracając do domu spostrzega, że jest przez jednego z nich obserwowana. zaczyna się bać... Barbara podaje policji rysopis natręta i ta szybko go ujmuje, jednak w bezpośredniej konfrontacji na posterunku dziewczyna udaje, że go nie zna. Coś między nimi zaiskrzyło. Obcy, grany przez Pierre'a Clémenti, okazuje się być działaczem organizacji i musi wykonać na kimś egzekucję. Janscó, reżyser pochodzący z Węgier, czyli z kraju tak zwanej demokracji ludowej, stawia teraz bohatera przed dylematem: wierność wobec organizacji albo wolność i miłość.Obcy porzuca swoich towarzyszy, którymi przewodzi Siergiej (grany przez daniela Olbrychskiego) i zaczyna upajać się czasem spędzanym z Barbarą. Jednak organizacja nie wybacza...
Reżyserowi udało się pod względem formalnym połączyć sprzeczność, bowiem stworzył film w dużym stopniu teatralny niemal całkowicie w plenerze. Jak na dłoni widać, że demonstranci są pokazani symbolicznie, jest ich garstka, formują się w grupy przypominające żołnierzy na defiladzie (ironia?), wykrzykują slogany o robotnikach itd. Podobnie ludzie Siergieja przypominają tajniaków i przywodzą na myśl swoim zachowaniem trupę mimów  z "Powiększenia" Antonioniego. Dwoma najistotniejszymi czynnikami tworzącymi napięcie w filmie jest niepokój i niepewność. Monica Vitti wpierw obawia się nieznajomego, później boi się o ukochanego. Rozruchy studenckie wywołują niepewność, bo nie wiadomo do czego doprowadzą w przyszłości i co się wydarzy tu i teraz. Polityka na ulicach oraz  miłość kochanków łączą się w finale filmu, co prowadzi do jedynej oczywistej konkluzji, że w czasach przemocy miłość jest przez nią determinowana i sama też może - niestety - wyrazić się poprzez przemoc.