środa, 22 kwietnia 2015

Olga Tokarczuk "Prawiek i inne czasy"

"Prawiek" Olgi Tokarczuk. Kolejny kontakt z prozą tej pani i znów satysfakcja, ponieważ to proza jak dla mnie na bardzo przyzwoitym poziomie. Pod względem treści mnie kojarzy się ze "Sto lat samotności" Marqueza; ciągną się tu i przeplatają ze sobą historie ludzi zamieszkujących Prawiek, mamy magiczne zdarzenia i piękne poetyckie fragmenty. Książka składa się z bezliku epizodycznych historyjek tak samo jak czas składa się z niezliczonej ilości sekund. Autorka z bliska przygląda się tym sekundom. Jest to co lubię: autorka zagląda w głowy bohaterom. Moje ulubione fragmenty to te o rzece wylewającej na pole proboszcza i jego zmaganiach z upartą wodą oraz zwada z księżycem pewnej starszej pani ;) Bohaterami książki są także ewidentnie wymiary: czas i przestrzeń. Górę nad wielkimi wydarzeniami historycznymi biorą u Tokarczuk zwykłe codzienne czynności. Koszula jest bardzo bliska ciału. Podoba mi się język Tokarczuk, to jest chyba to, co najbardziej urzekło mnie od pierwszych zdań "Barda", od którego zacząłem znajomość z tą autorką. Zdania nie tylko opisują lub informują, one często urzekają, wabią, czarują, chodzą dookoła i swawolą; potrafią też zasmucić, zmusić do refleksji, przypomnieć o poezji.