wtorek, 14 czerwca 2016

Edmund Niziurski "Niewiarygodne przygody Marka Piegusa"

Pełna humoru, często absurdalnego i surrealistycznego, powieść o charakterze detektywistycznym. Niziurski łączy świat dziecka ze światem przestępczym stolicy. Nierealność polega między innymi na tym, że dzieci są tu nad wyraz dorosłe, zaś przestępcy noszą ewidentne znamiona epoki minionej, czyli okresu Międzywojennego. Wyraża się to w charakterze przestępców, którzy kierują się na przykład kodeksem honorowym (sic!) oraz w imionach przywołujących miniona epokę (Chryzostom, Wieńczysław Nieszczególny, Ildefons oraz harcerz Teofil czy z drugiej strony detektyw Hippollit oraz harcerz Teodor). Harcerze zajmują się tropieniem przestępców, zamiast zbierać odznaki za sprawności, podobnie Hippollit Kwass, prywatny detektyw (zawód raczej nie do pomyślenia w PRL-u!), były przestępca, który przeszedł na drugą stronę. Wszystko to tworzy nierealny obraz rzeczywistości epoki towarzysza Gomółki, chociaż Niziurski przemyca i aluzje do ówczesnych trudności mieszkaniowych.
Książka dzieli się formalnie na dwie części. W pierwszej poznajemy tytułowego Marka Piegusa, bardzo pechowego trzynastolatka; kilka pierwszych rozdziałów zapoznaje czytelnika z niebywałym pechem chłopca. Kiedy Piegus znika, zaczyna się druga część książki, można rzecz główna, obejmująca 4/5 tekstu; od czysto humorystycznego wprowadzenia, Niziurski przechodzi do również humorystycznego śledztwa w sprawie zaginionego. Akcja jest wartka, dzieje się sporo, nie ma czasu na nudę, trzeba jednak znaleźć czas na oderwanie się od książki w celu otarcia łez i uspokojenie brzucha po salwach śmiechu. Humor to zawsze wielka wartość dodatnia książek Niziurskiego. Autor zresztą potrafi w zręczny sposób połączyć humor z wątkiem kryminalnym oraz wpleść jeszcze fragmenty o obyczajowym charakterze; powstaje książka intrygująca, od której trudno się jest oderwać (ale, jak wspomniałem wyżej, czasem trzeba...), książka skierowana przede wszystkim dla młodzieży, jednak czy tylko dla niej?