środa, 21 października 2009

54. "Trzy pieśni o Leninie" (1934)

"Три песни о Ленине", reż. Dżiga Wiertow (ZSRR, 1934). Kolejny ciekawy film Wiertowa, ostatni już w awangardowym duchu, gdyż to nie było ani właściwe miejsce, ani odpowiedni czas dla jego sztuki. Partii nie podobał się formalizm filmów Wiertowa i aby mógł dalej zajmować się kręceniem filmów, Wiertow musiał pójść na kompromis jeszcze dalej, niż robił to dotychczas. Najczystszym i najpełniejszym tchnieniem sztuki Wiertowa jest całkowicie apolityczny, genialny i rewelacyjny "Człowiek z kamerą filmową". W tym filmie wypowiedział się estetycznie w pełni. Nigdy później nie operował już tak swobodnie tematyką z dala od linii wyznaczonej przez partię. Jego przypadek przypomina z pewnością burzę wywołana po premierze "Lady Makbet z mceńskiego powiatu" Szostakowicza, który był także mocno krytykowany za formalizm swojej opery. Nie wiem dokładnie, kiedy ten sam problem dotknął Wiertowa; przypuszczam, że już w 1929 roku, dlatego "Entuziazm" jest już bardzo poprawny tematycznie, chociaz jego forma wciąż zaskakuje niesfornością. następny film, "Trzy pieśni o Leninie" wydaje się być kolejnym krokiem w stronę kompromisu, gdyż forma tego filmu jest już bardziej konwencjonalna. Pean na cześć przywódcy rewolucji składa się z trzech części. W pierwszej części przyglądamy się życiu małego miasteczka gdzieś w środkowej Azji, widzimy codzienne zajęcia mieszkańców, egzystencjalną krzątaninę; bohaterką jest mała dziewczynka, która zdobywa wiedzę, uczy się o Leninie, rewolucji itd. Druga żałobna część przedstawia ciało Lenina w trumnie wystawione na widok publiczny oraz zastygłych w oniemieniu żałobników; ów obrazek przeplatany jest archiwalnymi materiałami z Leninem przemawiającym do ludzi bądż w otoczeniu współpracowników, do czego podkład muzyczny stanowi ponury marsz żałobny. Trzecia część to prezentacja dorobku młodego socjalistycznego państwa (Magnitogorsk, elektrownia wodna, kanał dla statków, elektryfikacja, przodownictwo pracy itd.), które realizuje idee swego zmarłego przywódcy. W tej części mamy wmontowane fragmenty innych filmów Wiertowa ("Jedenasty rok" i "Entuzjazm"), jak gdyby reżyser chciał jeszcze sięgnąć do szczęścliwych i bestroskich lat swobodnego robienia filmów zgodnie z własną wolą, a przynajmniej z jej znaczącym udziałem.