sobota, 10 czerwca 2017

Robert Walser "Willa Pod Gwiazdą Wieczorną"

   
     Na literackiej mapie wszechświata lśnią jasno swym odwiecznym blaskiem nazwiska pisarzy, których sława i renoma zdają się nie przemijać, mimo zmiany mód na poszczególne gatunki literackie. Ale na mapie tej prawdziwy miłośnik literatury nie może spocząć na zaznajomieniu się wyłącznie z tym tylko, co najjaśniejsze. Prawdziwy miłośnik literatury, którego charakteryzują otwarte serce i gibki umysł, jest poszukiwaczem pereł, białych kruków, zapomnianych książek i pisarzy. W trakcie takich poszukiwań trafiłem na dwa nazwiska, które mnie zainteresowały. Jednym z nich jest Robert Walser, szwajcarski pisarz z początku ubiegłego wieku, który za życia doceniany był wprawdzie przez współczesnych (cenili go Hesse, Kafka i Musil), jednak nie zdobył większej popularności, niczym Van Gogh popadł w szaleństwo i ostatnie 20 lat życia spędził w zakładzie dla umysłowo chorych.
     Walser był osobą nieporadną życiowo, więc zadziwiający jest fakt jego wczesnego uniezależnienia się od rodziny, prowadzenia życia wędrownego i samotniczego (podobnie jak Rilke i Hesse) oraz liczba wykonywanych przez Walsera zawodów nie związanych z pisaniem. Życie Walsera stało się inspiracja dla jego pisarstwa, pomysły czerpał z własnego doświadczenia i z obserwacji. Tak jest w powieści "Willa Pod Gwiazdą Wieczorna".
     Książka opowiada historię Józefa Marti, który został zatrudniony jako pracownik w biurze pana Toblera. Biuro mieści się w tytułowej willi. Dla Józefa zamieszkanie w niej i podjecie pracy równa się z podniesieniem swego dotychczasowego poziomu życia. Tobler jest wynalazcą i w chwili zatrudnienia Józefa zajęty jest projektem zegara reklamowego.
     Pierwsze, co uderzyło mnie w książce Walsera, to precyzyjny język. Walser buduje bardzo klarowne zdania, które niosą w sobie należyta treść, jednak nie są to zdania skąpe w informacje. Przymiotniki używane są w sporej ilości, dzięki czemu opisywany podmiot nabiera naturalnej wielowymiarowości, jest rozpatrywany z wielu stron, co mogłoby sprawiać wrażenie barokowego przesytu, tak się jednak nie dzieje, gdyż opisy Walsera są precyzyjne i służą opowiadaniu. Nie maja charakteru pustych pięknych ornamentów. Takim językiem Walser buduje prawdziwą gęstwinę sensów i znaczeń opowiadanej historii służby Józefa Marti u wynalazcy Toblera. Owo bogactwo osiągnięte zostało także dzięki zabiegowi częstych zmian punktu widzenia, płynnego przechodzenia od ukrytego narratora do subiektywnych przemyśleń Józefa Marti.
     Książka Walsera ukazała się w 1908 roku, lecz mimo faktu, że od tego czasu upłynęło już niemal sto dziesięć lat i że obecnie zawód służącego nie przeżywa swej drugiej bądź trzeciej młodości, zawarte w niej problemy są po dziś dzień aktualne i palące. Należy do nich z pewnością przemoc na bezbronnych dzieciach, faworyzowanie ulubieńców, nieustanne starania o środki finansowe, niepewność przedsięwzięć w dobie kapitalistycznej samowolki, niekompetencja w prowadzeniu interesów, życie ponad stan, walka z wierzycielami, popadanie w długi, wykorzystywanie pracowników przy jednocześnie niskich wypłatach poborów. Walser opisuje to wszystko w swej książce, łącząc ze sobą wszystkie te problemy, zamykając je w obrębie posiadłości Toblera. Zadziwia aktualność i niezmienność tych problemów. Czytając książkę Walsera odnosi się wrażenie, że ma się przed sobą metaforę współczesnego świata, że nihil novi pod słońcem.
     Atmosfera powieści Walsera jest duszna i jak żywo przypomina książki Franza Kafki, który przyznawał się do inspiracji twórczością Roberta Walsera. Tobler usiłuje w coraz bardziej rozpaczliwy sposób znaleźć środki na produkcje swoich wynalazków. Błądzenie i poszukiwanie są u Walsera nie mniej beznadziejne, jak starania Józefa K. w "Procesie" o uniewinnienie. "Willa Pod Gwiazda Wieczorną" opisuje proces pogłębiającego się zmierzchu, upadku, pogrążania się, pozbywania się kolejnych szans na ratunek. Nie jest to jednak powieść depresyjna. Walser w doskonały sposób potrafi połączyć w niej kilka przeciwstawnych cech, które w obrębie jednej powieści stanowią o jej roziskrzonym i wiecznie żywym charakterze. Obok realnych, twardych opisów, Walser umieszcza piękne impresjonistyczne fragmenty. Przecudowny i pełen liryzmu jest opis nocnej wyprawy łódką, czarownej i poetyckiej wycieczki, a raczej chwilowej ucieczki od realnego świata. Obok precyzyjnych opisów, a raczej w ich strefie, Walser potrafi umieścić zdania pełne humoru bądź nawet ciętej ironii.
     Po lekturze książki odniosłem wrażenie, że została ona napisana własną krwią. Krwi utoczył z siebie inteligentny, ogromnie wrażliwy, wnikliwie obserwujący i z wielkim talentem potrafiący opowiadać pisarz. Jest to książka w której czuje się prawdę i szczerość, autentyczność wypowiedzi, wysoka kulturę języka, a jednak nie świadczy to czczej erudycji pisarza, mówi to o jego związku emocjonalnym z opisywanym światem, o smutku, który odczuwa, kiedy opisuje rozpad i o sympatii i współczuciu dla ludzi, których ten rozpad dotyka, których życie zmieni bezpowrotnie, spychając ich na margines. "Willa Pod Gwiazda Wieczorną" stała się dla mnie w ostatnim tygodniu objawieniem literackim. Jest to odkrycie pisarza i jego twórczości, która mnie olśniła i oczarowała. Warto cierpliwie szukać, aby odnaleźć zapomniane perły, takie jak książki Roberta Walsera.