środa, 14 czerwca 2017

Zuza Malinowska "Złoty wąż"

     Kiedy zbudujesz domek z kart i kiedy wyjmiesz z jego środka jedną z nich, istnieją trzy możliwości tego co się zdarzy. Pierwsza możliwość: domek pozostaje nienaruszony, druga: domek częściowo się wali, trzecia: cały domek z kart ulega zniszczeniu. Drugi wariant posiada mnóstwo wariantów podrzędnych, gdyż zniszczenia mogą przybierać mniejsze bądź większe rozmiary. I tak jest w życiu, jedna decyzja powoduje rozwój wypadków, których nie da się cofnąć, jednak gdyby wybrać w kluczowym momencie coś całkiem innego, wydarzenia potoczyłyby się w sposób alternatywny i to one byłyby realistyczne, a wszelkie inne stałyby się jedynie utraconymi możliwościami. "Złoty wąż" Zuzanny Malinowskiej to powieść opowiadająca o takich alternatywnych wyborach i o tym, co by było gdyby...
     Akcja książki, a raczej wypadałoby powiedzieć, że akcje, więc tak właśnie mówię: akcje toczą się względem siebie równolegle, prostopadle i nachodzą na siebie niczym sinusoida na linie prostą. Dlatego trudno wskazać tylko jednego bohatera powieści. Bohaterami w świecie realnym są Iza, Adam oraz Ivo. Iza i Adam są małżeństwem, które przechodzi kryzys. Kiedyś ogarnięci szaleńczą miłością, teraz powoli stygną, chociaż wciąż są do siebie bardzo przywiązani, Czytają sobie wzajemnie historię o złotym wężu Oronie i jego miłości do Wei. W książce Malinowskiej, napisanej wartkim, świetnym, bogatym i urozmaiconym językiem o wysokiej kulturze, który jednak nie sprawia kłopotu czytelnikowi, nie spowalnia go, w książce tej światy wzajemnie się ze sobą przenikają, bohaterowie podejmują decyzje, które rzutują na ich przyszłość, przybliżając ich bądź oddalając od celów. Czasem są w pełni odpowiedzialni za podjęte decyzje, czasem kieruje nimi silna namiętność, a czasem konieczność. Wzajemna koegzystencja światów oraz ich przenikanie się jest bardzo charakterystyczne dla "Złotego węża"; książka posiada kunsztowną, skomplikowana formę. Na pierwszy rzut oka zdaje się być gąszczem trudnym do przebycia, jednak kiedy czytelnik zdecyduje się poddać narracji i swobodnie pozwoli się jej unosić, wówczas lektura na pewno doprowadzi do całościowego obrazu, do połączenia pozornie porozrzucanych elementów układanki w jedną logiczna całość.
     Ścieżki bohaterów biegną w różne strony, ale zawsze towarzyszą im dwie siły, od których nie potrafią uciec, ani nawet oddalić się. Są to miłość i śmierć. Pierwsza siła, sprawcza, stanowi o wartości ludzkiego życia. Dla niej są w stanie ponieść konsekwencje, przejść przez liczne próby, doświadczyć zagrożenia, ponieważ warto kochać, ponieważ miłość sprawia, że życie nabiera sensu. Druga, śmierć, siła destrukcyjna, stoi w opozycji do miłości. Dla bohaterów walczących o miłość śmierć stanowi finalną ewentualność podjętych przez nich starań; w razie porażki czekać ich może taki koniec. Podróż węża Orona, ucieczka Adama, bądź chore serce Ivo to ocieranie się o śmierć, mniej lub bardziej realną, a raczej mnie lub bardziej prawdopodobną. Malinowska zdaje się mówić, że zły wybór niesie w sobie ryzyko ostateczności. Bohaterowie zarówno w świecie realnym jak i w krainach baśniowych często znajdują się na rozdrożach, zmuszeni do dokonania wyboru,którego konsekwencji nie są w stanie przewidzieć. W zależności od tego, jaka kartę wyciągną z domku, nic się nie stanie, ich świat częściowo się zawali, albo runie w całości jak domek z kart. "Złoty wąż" jest książką o podejmowaniu decyzji, o kluczowych i decydujących momentach, ale też o konsekwencjach i alternatywach.
     Przenikanie się światów uważam w książce Malinowskiej za wyśmienity pomysł.  Baśniowy świat, który nawiązuje do poprzedniej książki Zuzy Malinowskiej "Drzewo opowieści", jest opisany i opowiedziany barwnie i pomysłowo; mimo że zawiera wiele znanych baśniowych elementów, fragmenty rozgrywające się w baśniowych krainach czyta się z zapartym tchem. szczególnie udana i brawurowa jest opowieść o staraniach Luga o rękę Amiry, Jest to kolejna opowieść w opowieści, niezwykle barwna, intrygująca, wręcz cudowna. Baśniowe opowieści Malinowskiej maja posmak "Siddharthy" Hermanna Hesse oraz "Opowieści z tysiąca i jednej nocy". Ich posmak jest nieco orientalny, trochę przygodowy i odrobinę filozoficzny, jak filozoficzna jest w sumie cała książka Zuzy Malinowskiej "Złoty wąż". Bez baśniowych historii, książka Malinowskiej byłaby może nie prosta, ale jednowymiarowa opowieścią o poszukiwaniu miłości, o kruchości miłości, o utracie miłości, o przechodzeniu z miłości w miłość. Klechdy baśniowe wzmacniają sens powieści, ubarwiają ją, podkreślają wymowę, będąc jednocześnie samoistnymi pięknymi historiami na ten sam temat: którą drogą pójść, którą wybrać ścieżkę, dokąd dojdę, czy wybrałem słusznie i co spotka mnie na końcu drogi:miłość albo śmierć. Albo pustka.
     Kiedy nie wiesz, co masz zrobić, gdy nie wiesz jak masz to zrobić, nie wyciągaj karty z domku zbudowanego z wielu różnych kart. Czy wiesz, która kartę masz wyciągnąć? Czy wiesz, co stanie się, gdy zdecydujesz się na tę jedną, na tę właśnie kartę? Czy dokonasz właściwego wyboru? Życie jest gąszczem najróżniejszych wyborów. Życie jest miłością, do której chcesz zmierzać, ale musisz wybrać właściwa drogę. Życie jest porażką, gdy zboczysz z właściwej drogi. Ale skąd miałeś w chwili wyboru wiedzieć, że ta właśnie przed momentem obrana droga jest tą właściwą? Zuza Malinowska w swojej pięknej filozoficznej, baśniowej i realistycznej zarazem książce zadaje powyższe pytania. Uzyskać na nie odpowiedź jest na pewno trudno. Ale warto przeczytać "Złotego węża" i samemu spróbować odszukać odpowiedzi. Warto wyruszyć w podróż, której kresem jest poznanie odpowiedzi. to podróż wgłąb siebie. To podróż w życiowe meandry, zakręty i rozdroża. Ruszajmy więc!