niedziela, 18 czerwca 2017

Alfred Kubin "Po tamtej stronie"



     Alfred Kubin nigdy nie był pisarzem, chociaż napisał jedną jedyna książkę w swoim bardzo długim życiu. Był rysownikiem, grafikiem, malarzem, ale nie pisarzem. "Po tamtej stronie" Kubin napisał w szczególnym okresie swojego życia, po śmierci ojca i w trakcie choroby żony. Opuściły go wtedy siły twórcze i chociaż aż kipiał od pomysłów, nie potrafił je przenieść do swoich rysunków. Postanowił więc napisać powieść. Był rok 1909. Książkę napisał w 12 tygodni po czym już uwolniony od niemocy, zilustrował ją własnymi rysunkami. Jak już wspomniałem jest to jedyna książka napisana przez Alfreda Kubina, jest to też jedyna książka w swoim rodzaju, bo przed nim takiej książki nie napisał nikt..
     Całą fabułę w ogólnym zarysie opisać można w kilku słowach, byłoby to jednak spore uproszczenie, gdybyśmy skupili się wyłącznie na wydarzeniach. Jest to przecież w równym stopniu książka o Państwie Snu, jak też książka o kolorach. Kubin opisuje Państwo Snu w wielu barwach, są to jednak barwy ciemne, mroczne, barwy budzące strach i obawy, barwy wręcz monochromatyczne wraz z wieloma odcieniami, takie, jakie stosował w swoich pracach sam autor. Opowieść o przeprowadzce do Państwa Snów stworzonego przez Klausa Paterę gdzieś w Azji na granicy z Rosją to pozornie linearnie snuta narracja, która urasta do wielkiej metafory, wielkiej przepowiedni i wielkiego nierealistycznego snu.
     Patera wzbogaciwszy się w Chinach postanowił stworzyć swe własne państwo, państwo szczęścia, państwo do którego dotrzeć mogą tylko starannie wyselekcjonowani obywatele. Narrator, nie wymieniony w powieści z nazwiska, był kolegą szkolnym Patery, po czym na wiele lat stracił z nim kontakt. Teraz przybywa do niego wysłannik Patery z zaproszeniem do Państwa Snów. Narrator zgadza się zamieszkać w kraju Patery i wraz z żoną wyrusza do nowej ojczyzny. Otoczone gigantycznym murem Państwo Snu okazuje się czymś przeciwnym do raju, ale nie ma niestety z niego ucieczki, nie istnieje droga odwrotu. Początkowo warunki są znośne, lecz z upływem czasu pogarszają się. Na zdrowiu upada także żona narratora, a kiedy umiera, ten traci sens życia i równocześnie otwierają się mu oczy na otaczającą go rzeczywistość.
     Państwo Snu przypomina stary zbutwiały świat, w którym nosi się ubrania sprzed kilkudziesięciu lat, domy są na wpół zrujnowane i dzieją się dziwne rzeczy. W państwie nie ma jednolitej waluty, pieniądze mają zmienną wartość, a czasem nie płacąc za usługę można otrzymać jeszcze "resztę". Fryzjer-filozof posiada za pomocnika małpę, która wykonuje wszelkie czynności związane z goleniem. Nad Państwem Snu nie widać nieba, ani gwiazd, ani słońca, ani księżyca. Świat jest szary, ponury i przypomina świat takich późniejszych pisarzy, jak Franz Kafka czy Bruno Schulz. Wszyscy mieszkańcy kraju stworzonego przez Klausa Patere ulegają tak zwanemu Wielkiemu Czarowi Zegarowemu. Powyższe przykłady opisują doskonale dziwność tego państwa.
     Alegorycznie można odebrać "Po tamtej stronie" jako pierwszy opis zniewolenia społeczeństwa, na długo przed Huxleyem i Orwellem. Kubin podobnie jak Kafka intuicyjnie przeczuł i opisał przyszłość. Twórczość Kubina jest zresztą uważana za prekursorską względem ekspresjonizmu i surrealizmu. Można też powiedzieć, że w scenach końcowych książki (tych zatytułowanych "Piekło"), autor niczym Goya w swoich rysunkach przedstawia okrucieństwa i koszmary, które odbierać można jako przeczucie zbliżającej się I Wojny Światowej. Państwo Patery wraz z osłabieniem sił jego twórcy, który ogromną siłą woli kontrolował jego rzeczywistość, zaczyna popadać w chaos. Jeżeli życie w Państwie Snu na początku książki można nazwać dziwnym, to pod koniec zamienia się w jeden gigantyczny koszmar, co zresztą było do przewidzenia. Rozpad świata powoduje rozpad wartości oraz upadek obyczajów. Kubin wpisuje to oczywiście w fabułę, potęgując tym samym jej ponury wydźwięk.
     W książce zawartych jest mnóstwo fantasmagorycznych opisów, przypominających senne marzenie. Do końca nie wiadomo, czy wydarzenia opisane w powieści są marzeniem sennym, koszmarną rzeczywistością, czy też przeplataniem się jednego z drugim. Ogromna wyobraźnia autora sprawia, że "Po drugiej stronie" czyta się tak, jak gdyby oglądało się cykl grafik, przedstawiających niesamowite zdarzenia i niezwykłe stwory (Kubin nie przypadkowo ilustrował osiem tomów zbiorowego wydania pism Edgara Allana Poe), świat niczym z surrealistycznych obrazów, budzący niepokój, przerażenie, koszmary, lęk, zgrozę.
     Niezwykłość książki Alfreda Kubina polega na jej wielowymiarowości. Nie każda książka jest napisana niczym obraz. Nie każda powieść potrafiła przeczuć nadchodzące czasy, wojnę, biurokrację, przemoc. Nie każdy autor pisząc powieść kładł podstawy pod nowe kierunki w sztuce i chociaż Kubin robił to przede wszystkim w swoich rysunkach, to jednak niepokojąca ich atmosfera, bliźniacza do późniejszego nadrealizmu, znajduje się także w jego powieści; ekspresjonistyczny krzyk przerażenia w surrealistycznym świecie przypominającym koszmar. Współczesny czytelnik bez trudu rozpozna opisany przez Kubina świat - może dzięki temu właśnie, że opisany jest w sposób metaforyczny, czyli uniwersalnie, ale też dzięki temu, że takie rzeczy zawarte w "Po tamtej stronie" jak groteska, absurd, koszmar, strach, dezintegracja i wiele innych to są wciąż elementy, z którymi nie potrafiliśmy się uporać, które bez trudu wyłowić można z całokształtu naszej współczesności, które nie zniknęły z niej do tej pory.
     Wciąż żyjemy w niepewności. Nasza rzeczywistość jest w miarę okiełzanym chaosem, ale chaos posiada cechę uśpionego wulkanu: w każdej chwili może się obudzić. Wielu wielkich pisarzy opisało nasz świat i rządzące nim siły: niepewność, absurd, przypadek, biurokrację, nieład, przemoc, autokrację, kłamstwo. Obok Orwella, Kafki, Sołżenicyna, Huxleya i wielu, wielu innych postawić można także śmiało Kubina, mimo ze napisał tylko jedna książkę. Tyle tylko, że Kubin swoją książkę napisał najwcześniej, stał się tym samym prekursorem i profetycznym wizjonerem. Nie można o tym zapomnieć, czytając "Po tamtej stronie". I dlatego też warto dziś czytać Kubina, nie tylko ze względu na jego niepokojącą, fantastyczną, niezwykłą, senną wizję świata.