niedziela, 25 września 2016

Jo Nesbø "Pancerne serce"

Nie jestem pewny, czy "pancerne serce" to najlepsza część serii, ale na razie tak mi się wydaje. Jest w tej książce wszystko. zwroty akcji, odpowiedni poziom zawikłania, wielowarstwowość, nawiązania do innych części, rozpiętość akcji na kontynenty, mrok, ciemność, bliskie potępienia ludzkie dusze, bezkompromisowa zbrodnia, ogień i lód, lawiny i wulkany, ocieranie się o śmierć i miłość. Harry jest bardzo starannie nakreślony, coraz mniej papierowy, bardziej osobisty, równocześnie staje się jeszcze bardziej bezwzględny w finałowej scenie książki; można by zaryzykować stwierdzenie, że do końca nie wiadomo, po której stoi stronie. Lub że w swoim fachu nie ma czegoś takiego, jak kurczowe trzymanie się litery prawa i wobec zła, z którym się Harry mierzy, musi sam dopuścić do siebie niektóre metody działania przeciwnika, aby nie ponieść porażki. Tam, gdzie Harry jest, nie ma podziału na czerń i biel.