czwartek, 12 listopada 2009

59. "Ziemia" (1930)












"Земля", reż. Aleksandr Dowżenko (ZSRR, 1930). W sadzie pośród jabłoni umiera dziadek Wasyla. Przed śmiercią obiecuje dać znać, jak jest na tamtym świecie. Wasyl i jego ojciec kłócą się nieustannie o kolektywizację, której Wasyl jest zwolennikiem. Do wsi przybywa pierwszy traktor, którym Wasyl w jeden dzień zaorał pole, czym przekonał ojca do zmiany. Jednak zawistny Koma podstępnie zabija Wasyla. Doprowadza to do utraty wiary u ojca, który organizuje pogrzeb bez popa. Przyroda zatacza cykl i matka Wasyla wydaje na świat dziecko. Tak wygląda w skrócie fabuła filmu Dowżenki. Nikogo nie musi to przekonywać, ale my - fani filmów, które kandydują do miana sztuki (jak łatwo zauważyć, inne filmy prawie wcale mnie nie interesują) - wiemy, że film to nie tylko sam temat i rozwój akcji. Film Dowżenki zaczyna sie od czterech ujęć ziemi, na której targane wiatrem kołysza się kłosy. Trzy pierwsze ujęcia to stopniowe zanikanie nieba na rzecz ziemi, by w czwartej widz mógł już oglądać jedynie ziemię. W ten sposób Dowżenko sprowadził widza na miejsce akcji. Następnie mamy pole pełne słoneczników, a potem sad z gałęziami drzew uginającymi się od ciężaru jabłek. W tej idyllicznej scenerii umiera dziedek, a nam wydaje się, że gdy umrze nie pójdzie do raju, tylko z chwilą śmierci opuści raj. Obietnica dziadka przekazania z zaświatów znaku to pierwszy sygnał rozprawy z wiarą; kolejnym etapem będzie satyryczny obrazek ojca przemawiającego do grobu dziadka i "odpowiedzi" dawane ojcu przez ukrytych urwisów. Kuliminacją tego wątku stanie się świecki pogrzeb Wasyla. Drugi wątak, kolektywizacja wsi, zaczyna się od sporu ojca z Wasylem. Następnie widzimy przybycie traktora do wioski. Film staje się w następnej sekwencji uogólnieniem mechanizacji; w świetnych awangardowych zdjęciach widzimy od orki, przez żniwa i młóckę po wypiekanie w piecach jak powstaje chleb. Fotografia wrecz oszałamiająca, wiele kątów ustawienia kamery, zmienne plany, ogniskowanie ostrości na centralnej postaci kadru z rozmiekczoną fotografią tła. Wszystko to zmontowane w dosyć dynamiczny sposób. Trzeci wątek filmu opowiada o ludzkiej namiętności, o zawiści, zdolności człowieka do zabójstwa z raczej wątpliwego powodu, więc traktuje o ludzkiej słabości, a także o przeogromnym bólu (co ciekawe rozpacz siostry Wasyla, to chyba jeden z pierwszych pokazanych na ekranie aktów kobiecych). Wątki spaltają się ze sobą, tworząc jednolitą całość, zamknietą klamrą obrazów natury, która jest nieodłączna i wszechobecna. "Ziemia" to film wspaniały, poetycki, nastrojowy, starannie i niebanalnie sfotografowany - jedno z ostatnich wielich dzieł niemego kina.