wtorek, 3 listopada 2009

58. "Gospoda w Tokyo" (1935)

"Tokyo no yado" (東京の宿), reż. Yasujiro Ozu (Japonia, 1935). Kihachi wraz ze swoimi dwoma małymi synkami Zenko i Kuniko wędruje wokół wielkich zakładów w poszukiwaniu pracy. Cierpią głód i zmęczenie; zarabiają grosze łapiąc bezdomne psy. W swoich beznadziejnych wędrówkach od fabryki do fabryki spotykają znajdującą się w podobnych warunkach młodą wdowę Otakę z córką Masako. Szczęście uśmiecha się do Kihachiego, kiedy spotyka znajomą z dawnych lat, Otakę. Otaka znajduje mu pracę i przyjmuje ojca z chłopcami pod swój dach. Odżywaja w niej również jakieś dawne wspomnienia, niejasne, lecz pozwalające na piastowanie nadziei zwiazanych ze swoim gościem. Kihachi jednak znów spotyka Otakę i zaczyna jej pomagać. Kiedy Masako zapada na dezynterię, a Otaka nie ma pieniędzy, by umieścić córkę w szpitalu, Kihachi postanawia pomóc, zaś jedyny sposób, w jaki może to zrobić, nie jest zgodny z prawem...
Ostatni niemy film mistrza Ozu. Niezwykle melancholijna muzyka i przejmująco smutna historia. Świetne są początkowe zdjęcia ludzi błąkających się posród rozległych industrialnych przestrzeni wypełnionych trawą, porzuconymi bębnemi po kablach, zagmatwanym żelastwem, poprzecinanych przewodami elektrycznego napięcia na licznych wysokich słupach i zarośniętymi szynami. Wszystko to sprawia wrażenie ogromnej pustki, dla której pożarcie kilku bazradnych osób pozbawionych własnego miejsca na ziemi to fraszka. Film Ozu posiada wyraźne przesłanie społeczne, realizm jego jest czasem przygniatający, ale jest w nim też widoczny humanizm wyraźnie podkreślony w kilu scenach. Takie skupienie się na losach człowieka, podczas gdy Japonia stawała się państwem militarnym, nie mogło się podobać. W okresie 1937-1947 Ozu nakręcił zaledwie 4 filmy ze swojej bogatej filmografii, na która skałda się blisko 60 tytułów. Na szczęście to "milczenie" reżysera zostało przerwane i Ozu powrócił w latach 50-tych do bardzo wysokiej formy.