wtorek, 23 marca 2010

67. "Pejzaż" (2000)









"Krajinka", reż. Martin Šulík (Słowacja/Czechy, 2000). Magiczny film pełen ciepłego i - częściej - gorzkiego humoru w stylu Hrabala, skonstruowany w formie następujących po sobie w czasie luźno powiązanych ze sobą epizodów, których akcja rozgrywa się w nieokreślonej (i w nieistniejącej już, jak podkreśla narrator filmu) krainie. W Polsce można by go porównać do twórczości Andrzeja Barańskiego (na myśl przychodzą jego "Dwa księżyce") i Jana Jakuba Kolskiego. W epizodzie z biciem świni reżyser powołuje się także na Pasoliniego. "Pejzaż" jest wyprawą w przeszłość, w historię, w niebyt, podróżą we wspomnienia, próbą przywołania minionego czasu, gorzką refleksją na temat odchodzenia, opuszczania, umierania. Śmierć jest jednym z głównych wątków filmu i przewija się przez niemal wszystkie jego epizody; jest nawet bardziej uwydatniona niż przemijanie, którego integralną część przecież stanowi. Mądry obraz mistrza Šulíka mówi nam o groteskowej egzystencji, przypomina, że los ludzki jest kapryśny i że nasze wszelkie działania z góry skazane są na jego drwinę. Jednak ciepło przedstawiania postaci  w filmie wskazuje po czyjej stronie opowiada się reżyser, twardo stąpający po ziemi, lecz wbrew całej swojej świadomości i wiedzy o nieprzyjaznej człowiekowi naturze wszechrzeczy. "Pejzaż" zostaje zamknięty klamrą pierwszego i ostatniego epizodu: cudem uratowany przez doktora Rotha w stylizowanym na nieme kino wstępie chłopiec, pod koniec filmu sam jest teraz ojcem. Jego syn poznaje dziewczynę i film kończy się motywem miłości i wolności (niedomknięte klatki z ptakami), życie toczy się dalej, krainy odchodzą w przeszłość, ludzie zajmują się swoimi zwykłymi sprawami, które dla nich są największe, najdonioślejsze z możliwych i jedynie ważne.
Kilka informacji o filmie