czwartek, 27 maja 2010

71. "Dom zły" (2009)















"Dom zły", reż. Wojciech Smarzowski (Polska, 2009). Środoń po śmierci żony sprzedaje wszystko i wyrusza do PGR-u w Bieszczadach rozpocząć nowe życie. Zatrzymuje się w domu Dziabasa, gdzie z gospodarzem do późnej nocy urządzają libację. Kończy się ona tragicznie. Równolegle do przedstawianych wydarzeń z przeszłości, Smarzowski ukazuje wizję lokalną, która kończy się dla Środonia jeszcze gorzej, niż owa fatalna w skutki noc spędzona z Dziabasem i jego żoną.
Dobre, solidne kino. Realia PRL-u są kluczem do zrozumienia filmu, ponieważ film Smarzowskiego o nich właśnie opowiada, to jest ów tytułowy dom. Stąd równoległe prowadzenie wątków,. dlatego Mróz umiera i odnoszę wrażenie, że Środonia wypuszczono dlatego, aby go wrobić w to zabójstwo (kamera milicyjna nakręciła Środonia pochylonego nad zwłokami Mroza). Cała akcja prowadziła do uprawdopodobnienia zlikwidowania stawiającego opór milicjanta. Nasz poprzedni ustrój został przedstawiony wiarygodnie, bo tak właśnie wyglądało w nim życie, pełne wódy, beznadziei, kombinacji, układów itd. Zagęszczenie wszystkich wątków w obrębie jednego filmu było konieczne, bo one wszystkie niczym poukładana mozaika, składają się na całość metaforycznego "Domu złego". Odnoszę wrażenie, że Mróz ubrany w futrzaną milicyjną czapkę przypominał Charlesa Bronsona, zaś sceneria całości i ciężarna milicjantka przywołała mi na myśl "Fargo" i "Spiralę zbrodni" Chabrole'a. Być może aluzji w filmie Smarzowskiego jest więcej. Świetne zdjęcia, dobry montaż i rewelacyjna, przeszywająca na wylot muzyka (oszczędna wprawdzie, jednak nie sposób jej nie zauważyć). Hehe, świetnie został wykorzystany w filmie utwór Dezertera "Spytaj milicjanta"! Zresztą piosenki "z epoki" też nieźle dobrane widać, że Smarzowski podobnie jak Lech Majewski w "Wojaczku" nakreślił realia z pomocą piosenki. "Dom zły" to kolejny po "Winie truskawkowym" film, którego akcja rozgrywa się w Bieszczadach. W sumie jest to film o systemie, nie o ludziach, to znaczy postaci działają w nim naciskani przez system, który wypaczał ludzi. I to jest pokazane jak na dłoni: ludzie może nie są wyłącznie źli, tylko, że złymi uczynił ich system.