wtorek, 11 sierpnia 2009

9. "Struktura kryształu" (1968)


Debiut Krzysztofa Zanussiego. Do mieszkającego na zapuszczonej wsi Jana przyjeżdża w odwiedziny jego kolega Andrzej. Obaj są uzdolnionymi fizykami, jednak każdy z nich podążył odmienną drogą: Jan zajmuje się obserwacjami meteorologicznymi, podczas gdy Andrzej robi karierę publicysty i naukowca. Andrzej - jak się okazuje - nie przybył do Jana bez powodu... Wyśmienite kino psychologiczne! Nie dla każdego, rzecz jasna. Film jest zimny jak zimowa sceneria, w której się rozgrywa. Zanussi użył metody mozaiki; akcji własciwie nie ma, są za to wybornie skonstruowane epizody, każdy odrębny, a jednak wszystkie składające się na klarowny obraz dwóch życiowych postaw głównych bohaterów. Dbałość o szczegóły oraz ich rolę w filmie jest porażająca. W szkole nauczycielka (żona Jana) prezentuje model demonstrujący powstawanie fal i takie faliste jest też zestawienie epizodów: rozmowa - igraszki na śniegu - rozmowa - ostra jazda saniami - rozmowa - wycieczka do Puław - rozmowa itd. Takich szczegółów w filmie jest sporo i być może właśnie do tej misternej konstrukcji przedstawiania charakterów i postaw nawiązuje tytuł. Poszczególne elementy zespojone są obrazami (zdjęcia, zapisane kartki papieru, slajdy).  Reżyser skłania się w wyraźny sposób ku Janowi, przyznając rację jego wyborowi. Proste życie i pożyteczna praca. Andrzej w wirze pogoni za karierą utracił szczęście osobiste, rozwiódł się, jest sam. Jan i Anna wspierają się natomiast, przyciągają się, działaja na siebie.  Andrzej przekonuje się o tym namacalnie, gdy zdesperowany uporem Jana, po kłótni z przyjacielem, usiłuje uwieść Annę.
Cudowne czarno-białe zdjęcia Matyjaszkiewicza i jak zawsze genialna muzyka Kilara dopełniają reszty.
Nota: 8/10.