wtorek, 21 kwietnia 2009

5. "Upał" (1964)

"Upał", reż. Kazimierz Kutz (1964). Brawurowa obsada: Krafftówna, Michnikowski, Gołas, Jędrusik, Stępowski, a przede wszystkim Przybora i Wasowski, czyli Kabaret Starszych Panów. Film jest surrealistyzcna groteską, o starannie zbudowanym kimacie, z niepowtarzalnym poczuciem humoru. Warszawa jest opustoszała z powodu tytułowego upału. Premier prosi Przybore i Wasowskiego o zastępstwo. Nienagannie ubrani w piekielnym skwarze (fraki + cylindry) zastępcy premiera wędrują ulicami stolicy i doglądają, co można by poprawić. Dzisiaj takie teksty o obniżkach cen wydaja się być aluzjami politycznymi i aż dziw bierze, że cenzura coś takiego puściła... Co jakiś czas kadr zastyga w miejscu - to czas na kuplet w wykonaniu Starszych Panów Dwóch. Bo bo jak nakręcić film z Przybora i Wasowskim bez piosenki?


Starszym Panom w wykonywaniu czynności pomaga ekipa antyudarowa, składająca się z kilkunastu pielęgniarek przybyłych z Londynku Zdrój (sic!), a dowodzonych przez Kalinę Jędrusik. Tymczasem na dworzec kolejowy wtacza się pociąg z ambasadorem egzotycznego kraju. Nie doczekawszy komitetu powitalnego, ani nawet "małej dziewczynki z bukietem kwiatów; może być sierota", ambasador postanawia złożyć w ministerstwie ostrą note dyplomatyczną. Aby nie dopuścić do konfliktu, do akcji wkraczaja Starsi Panowie...


I mamy w wyniku powyższego pełno absurdalnych sytuacji. Surrealizm może nie czystej wody, ale niewątpliwie obecny i namacalny. Moim zdaniem Kutz świetnie sobie poradził z komedią. Sadziłem, że będę miał do czynienia z wykwintnym i układnym humorem, zostałem jednak miło zaskoczony.