
"Pamiętnik pani Hanki", reż. Stanisław Lenartowicz (1963). Dosyć przewrotny obraz ostatnich miesięcy przed wybuchem II Wojny Światowej, rzekłbym ironiczny, bo oto mamy obraz rozgrywający się pośród wyższych sfer, polityków i decydentów, zaś tematem filmu jest na tym poważnym tle niemoralne i błahe życie lekkoducha, jakim jest tytułowa pani Hanka (jak zawsze wyborna Lucyna Winnicka), której głównym zajęciem jest poskramianie wciąż odradzającej się nudy. A poskramia ją na wszelkie próżne sposoby (bale, rauty, romanse, plotkowanie, wyścigi konne itd.). Jako że Winnicka gra osobę głupią i lekkomyślną, więc jej postępowanie wkrótce przestaje być prywatnym kaprysem żony dyplomaty, gdy wplątawszy się w kolejny romans, staje się bohaterką skandalu... szpiegowskiego. Świetna scenografia, kostiumy - całe oddanie realiów schyłku Dwudziestolecia oraz ówczesnej atmosfery. Film powstał oczywiście na podstawie powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz