

"Astrópía" (2007), reż, Gunnar B. Gudmundsson. Rozpieszczona blondynka Hildur znajduje się na lodzie, z chwilą, gdy jej chłopak Jölli trafia do więzienia za jakieś ciemne sprawki. Sytuacja zmusza Hildur do podjęcia pracy w wypożyczalni filmów i gier RPG. Tymczasem Jölli obmyśla plan ucieczki.Dla mnie super odrealniająca komedia, bez jakichkolwiek pretensji do syntez czy analiz. Należy się jej po prostu poddać. Wpierw mamy socjologiczne zderzenie dwóch światów: Hildur przyzwyczajona do wszystkiego podanego na tacy, ma problemy w odnalezieniu się w świecie przeciętnych ludzi. Trafia do sklepu, gdzie klienci zdają się mieć jeszcze wyżej głowy w chmurach od niej. Dodatkowo ma teraz do czynienia z ludźmi kompletnie zakręconymi. Wreszcie zaczyna się odnajdywać w nowych warunkach, przyłącza się do graczy w grę fantasy... i w tym momencie film staje się zderzeniem rzeczywistości i fantazji. Wiele świetnych komicznych sytuacji, sporo aluzji do filmów fantasy. Forma par exellence komiksowa. Polecam ten zakręcony i trudny do sklasyfikowania film.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz